» Zwycięstwo w mroźnej Norwegii: Tromso 0-2 Tottenham
-
Plotki transferowe - lato 2026
-
Ta ostatnia niedziela. Tottenham - Everton.
-
Koniec jest bliski. Chelsea - Tottenham.
- zobacz więcej wiadomości
W dzisiejszym, nieznaczącym meczu Tottenham pokonał na wyjeździe Tromso 2-0 i po 5. kolejce Ligi Europejskiej ma na swoim koncie komplet zwycięstw w tych rozgrywkach. Bramki dla podopiecznych Andre Villasa-Boasa zdobyli Vlad Chiriches i Mousa Dembele.
Sama gra Spurs była średnia. W ofensywie dość dobrze prezentował się Gylfi Sigurdsson, który zanotował asysty przy obu golach Spurs. Tottenham w sumie nie stworzył sobie zbyt wielu sytuacji na zdobycie gola, ale najważniejsze jest oczywiście zwycięstwo i zachowanie czystego konta w mroźnych, nietypowych warunkach atmosferycznych.Tromso 0-2 Tottenham
Bramki: Chiriches, Dembele
TOttenham: Friedel - Naighton, Dawson, Chiriches, Fryers (Vertonghen) - Dembele, Capoue - Townsend, Chadli (Holtby), Sigurdsson (Lamela) - Soldado
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
I taki właśnie "
olak" jesteś
a szwaby to szwaby ![]()
arthurrozz Po pierwsze nie szwabow tylko Niemcow , po 2 kazdy uklada sobie zycie na wlasny sposob, nie obwiniaj mnie czy Niemcow o swoje porazki bo to nie jest moj problem , ja nawt jeszcze zyjac w pl [pojechalem 2 ktornie na WHL , no ale szkoda slow. Obecnie posiadam faktycznie karnet trafione. Poza tym kazdy ma swoje potrzeby ja zarabiam ile zarabiam I nie jest to najnizsza krajawa zreszta nie wazne , ja mam swoje potrzeby Ty masz swoje . Od momentu kiedy utorzsamilem sie z Spurs nie wyobrazalem sobie aby nie pojechac na WHL , cel osiagniety . Ale widze ze tutaj maja panowie inne podejscie .
PS.
Sorry za bledy ale zbyt rzadko uzywam polskiego.
Lukaśiński rozumie wydatki Polaków w kraju, jak widać Paul nie ma o tym najmniejszego, zielonego pojęcia- SZKODA SŁÓW, <jakby >
![]()
Nie wiem ile musiałbym zarabiać itd, żeby tam pojechać od tak sobie na mecz
jestem studentem, nie wydaje kasy na rzeczy, które mi są nie potrzebne (markowe ciuchy, perfumy po 600zł omijam szerokim łukiem), nie mam ogromnych uzależnień (paczka, dwie papierosów na tydzień, raz/dwa razy w miesiącu mocniejsze ziele, albo i nie), a pieniędzy i tak i tak nie mam. I powiem szczerze, że wolałem odłożyć i sprowadzić sobie samochód zza granicy, niż miałbym pojechać na jeden/dwa mecze do Londynu. Są w życiu rzeczy ważne i ważniejsze, więc proszę, nie wypowiadaj się na temat, o którym nie masz pojęcia jak może on kształtować się wśród innych ludzi i nie krytykuj, nie znając tej kwestii, bo to jest strasznie nie dojrzałe podejście.
A widać po nicku, Paul, że siedzisz u szwabów? Wszystko jasne, kiedy żyje się jak król
taka prawda, miesięcznie można odłożyć tam spokojnie 3000zł. To i na mecz w sam raz, nawet pewnie na karnet
wiem, co piszę, bo mój brat pracuje w Niemczech.
Ja akurat kupe lat mieszkam za granica (nie Anglia)....wiec mnie stac...ale niestety ci co mieszkaja w PL maja wazniejsze wydatki niz mecze...
Ostatnio bylem dwa lata temu porazki z MU 1-3......moja zona jest za Liverpoolem....i kiedys bylismy wlasnie na Anfield za 110 funciakow za nas dwojke...Bilety mozna wyrwac tanio...trza tylko szukac lub miec znajomych co sa czlonkami Fanclubu...
byc kibicem I nie chodzic na mecze nie uczestniczyc w wlotach I upadkach na trybunie , to jak uprawiac seks na odleglosc.
Lukaśiński
50 to lajtowo , a kiedy to bylo ? . Widze , ze jestes tutaj jedyna osoba ktora byla przynajmniej raz na meczu, no jeszcze chyba 2 osoby z tego forum planuja pojechac w tym roku a reszta ehh szkoda slow.
Ostatnio wlasnie na meczu Z MU zaplacilem za bilet 50 funciakow...
Zgadzam się z Komornikiem
bilet na samolot, bilet na mecz, jednodniowy pobyt (ewentualnie bez pobytu, ale wtedy spore zmęczenie= zero przyjemności), to wszystko kosztuje, a większość ludzi w tym chorym kraju ledwo wiąże koniec z końcem i nawet w głowie im nie świta, żeby pojechać na mecz, bo np muszą opłacić rachunki, dać jeść dzieciom, ubrać je itd. To nie jest takie hop siup, wyjebać, (strzelając, bo nie znam tych cen usług, które wymieniłem i nawet nie chce znać) powiedzmy 800zł? 1000? Na raz, nie oszukujmy się, ale to jest trochę pieniążków, nie ma co.
Co do meczu- nie oczekuje zbyt wiele z MANU, ale wierzę, że w końcu coś się uda
COYS
Paul*Germany
Ojchlopie jak robiles w majty to ja juz bylem na meczu...za czasow klinsmana
W sumie bylem cos 15 razy....pozdro
Wielcy kibice SPURS z owego forum kto z was bedzie na meczu z Man United ?? , bo widze , ze wszyscy wiecy fanatycy ale podejzewam , ze nigdy z wiekszosci z was nawet na meczu nie byl.
Jak zobaczyłem jakie były tam warunki atmosferyczne na początku 1 połowy to zacząłem wątpić, czy mecze powinny rozgrywać się w takich warunkach - zimno, pada śnieg, piłka hamowana przez wodę na murawie. Ale rozegrali mecz, wyglądało jakby piłkarze nie zwracali na to uwagi.
Padaka jak zwykle....Nie ma sensu ogladac....
Aha no tak Ty wiesz ni lepiej niż Sherer ok to na tym zakończmy bo widze , że od ciebie niczego nie dowiem oprócz projektu na lata. Platiniemu , Bonkowi i Maradonie tez w trenerce nie poszło więc rozumiem, że o piłce nie maja pojecia ok Szpila za to ma. A co do mojego wpisu to rzuciłem pare tematów do dyskusji ale według ciebie to jest pewnie plucie jadem...to czekam na jakąś Twoją w takim razie
Obserwowałem Soldado przy tym i przy poprzednich meczach. AVB naciska naszych piłkarzy do tego, by wypracowywać podaniami 100% sytuacje. Ale zawodzi celność podań, ile razy widziałem próbę prostopadłego podania, które minęło 1 obrońcę ale zawiesiło się na drugim... Soldado patrzy na to, co dzieje się z tyłu, stara się reagować, jednak pomocnicy nie widzą jego ruchu. Wykazał się efektownym zwodem w 2 połowie, ma technikę, choć nie na tyle by przejść całą obronę w pojedynkę. Myślę, że w końcu pęknie coś i zaczną wykorzystywać jego ruch i po prostu przerzucać mu piłkę za linię obrony. W ten sposób chyba najprędzej zacznie zdobywać bramki.
Wygralismy ze spadkowiczem ligi norweskiej....jestesmy bardzo silni
Mi tez go brakowalo....moze cos Soldado walnie 