» Pierwszy wywiad z Jose Mourinho.
-
Ta ostatnia niedziela. Tottenham - Everton.
-
Koniec jest bliski. Chelsea - Tottenham.
-
Pierwszy z trzech finałów. Tottenham - Leeds.
- zobacz więcej wiadomości
- Nie mógłbym być szczęśliwszy i nie mogę się doczekać podjęcia tego wyzwania. Co mogę obiecać? Pasję. Prawdziwą pasję. Pasję do mojej pracy, ale również do mojego klubu. Taki byłem w trakcie całej mojej kariery i oczywiście chcę spróbować wszystkiego, co przyniesie radość każdemu, kto kocha klub.
Spytany o to jak zapatruje się na pracę z naszą kadrą:
- To przywilej, kiedy menedżer przychodzi do klubu i czuje to szczęście w relacjach z zawodnikami. W większości przypadków trafiamy do danego klubu i myślimy "kilku pasuje, kilku niewystarczająco" i natychmiastowo myślisz co zmienić, co zrobić, żeby połączyć podejście twoje i twoich zawodników. To jest kompletnie inna sytuacja i to nie są słowa wypowiedziane pod wpływem chwili, to nie są słowa wypowiedziane przeze mnie jako trenera Tottenhamu, to są słowa które mówiłem i powtarzałem przez ostatnie trzy, cztery, pięć lat, nawet jako trener przeciwników. Zawsze mówiłem o potencjale klubu, zawsze mówiłem o jakości zawodników, zawsze mówiłem o niesamowitej pracy, wykonanej przez klub, żeby utrzymać w składzie zawodników, których chciałaby widzieć w swoich szeregach większość największych klubów Europy.
- Naprawdę podoba mi się ten skład. Oczywiście nie będę używał konkretnych nazwisk, bo to kompletnie sprzeczne z moim przekonaniem jak powinna funkcjonować drużyna, ale naprawdę jestem zadowolony z umiejętności moich graczy. Nie ma na świecie ani jednego trenera, który nie lubiłby pracować z młodymi zawodnikami i pomagać im w rozwoju. Ani jednego. Problem jest taki, że czasami trafiasz do klubu, ale praca, która została wykonana przed twoim przybyciem nie była wystarczająca, żeby tacy gracze byli dostępni. Ale jeżeli są, to trenerzy zawsze są szczęśliwi mogąc korzystać z takich zawodników. Patrzę na naszą historię i widzę, że akademia zawsze dostarczała pierwszej drużynie graczy, których ta potrzebowała. Oczywiście ja również chciałbym kontynuować tą filozofię.
- Granie przeciwko Tottenhamowi na White Hart Lane zawsze było trudne, ale piękne. Jedno z miejsc, do którego zawsze przyjeżdżałem z pasją, ale również z szacunkiem. Dobrzy zawodnicy, dobry styl gry, tak drużyna rozwijała się od dekady, więc taka jest prawda, nawet gdy byłem trenerem przeciwników, to zawsze pomiędzy mną a klubem był duży szacunek. Spotykałem się z wami w finałach, półfinałach, wielkich spotkaniach i zachowanie tego szacunku wynikało prawdopodobnie z tego, że gdzieś z tyłu głowy miałem świadomość, że któregoś dnia mogę być jednym z was.
O stadionie:
- Myślę, że jesteście zbyt pokorni, kiedy mówicie "piękny stadion", zbyt pokorni. Powinniście mówić "najlepszy stadion na świecie" taka jest rzeczywistość. Kompleks treningowy jest niezrównany. Prawdopodobnie można porównać go tylko do tych w Ameryce. Żadne inne europejskie drużyny nie mogą się z wami równać, a byłem w większości najlepszych klubów. Nie da się tego porównać, tak samo jak stadionu. To jest coś, co powinno napawać nas wielką dumą, ale nie tylko to, warunki jakie mamy do pracy są absolutnie niesamowite.
Tłumaczenie własne, po pracy, sorry za błędy i literówki, ale poprawię najwyżej jutro.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze