» North London derby. Arsenal - Tottenham
-
Ta ostatnia niedziela. Tottenham - Everton.
-
Koniec jest bliski. Chelsea - Tottenham.
-
Pierwszy z trzech finałów. Tottenham - Leeds.
- zobacz więcej wiadomości
Po raz trzeci z rzędu przyjdzie nam podejmować w lidze drużynę z Londynu. Po przegranych dwa razy 3:0 z Crystal Palace oraz Chelsea przyszła kolej na Arsenal. Drużyna Mikela Artety fatalnie rozpoczęła sezon, nie mogąc przez pewien czas strzelić nawet bramki, ale powoli zaczyna wychodzić na prostą. Arsenal wygrał dwa ligowe mecze z rzędu, pokonując najpierw Norwich 1:0, a następnie wygrywając, również 1:0, z Burnley. Dodatkowo "Kanonierzy" poradzili sobie w EFL Cup z Wimbledonem, triumfując 3:0.
Na delikatnego faworyta tego meczu stawiany jest Arsenal. Czy słusznie? Słaba postawa Spurs w ostatnich spotkaniach oraz historia nie działają na naszą korzyść. Ostatni raz w lidze udało się wygrać na Emirates Stadium... w 2010 roku, kiedy bramki dla Tottenhamu strzelali tacy zawodnicy jak van der Vaart oraz Kaboul.
Jeśli chodzi o sytuację kadrową to wszyscy zawodnicy Arsenalu są gotowi na niedzielną rywalizację. W barwach Kogutów nie zobaczymy prawdopodobnie Bergwijna oraz Sessegnona.
Transmisja: Canal+ Sport
Start: 17:30
Sędzia: Craig Pawson
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Potrzebujemy ofensywnego trenera. Cały czas żałuje ze nie udało się wyciągnąć Pottera. Wierzyłem w Nuno i chciałem dać mu szanse ale ja pisza to jest gorsza wersja Jose.Trzeba ze jest jakiś problem z Pierrem niby jest wszędzie a tak naprawdę nie ma go nigdzie.
Chciałbym widzieć pozytywy. I jestem zdecydowanie przeciwny ostrym reakcją w stronę Nuno, bo ostatnie sezony doskonale pokazały że akurat zmiana trenera gówno daje, zwłaszcza po 6 meczach sezonu. ALE
Tottenham's per game ranks this season:
18th - goals
20th - shots
20th - chances from open play
20th - big chances
20th - shot creating actions
20th - distance covered
19th - progressive carries
20th - successful pressure %
19th - shots allowed
Pierwsza połowa z Chelsea, teraz 2. z Arsenalem. Oczywiście z poprawką na wynik, ale my nie możemy zagrać dwóch równych połów? Tylko niezła jedna, i totalne kupsko w drugiej?
>>mefisto52 napisał:
>>A swoją drogą to Tomiyasu jest lepszy niż Emerson, Tanganga, Davies i Doherty razem wzięci. Ale już był u nas tylko nie można ogłosić bo są igrzyska olimpijskie.
Kuurwa o tym samym pomyślałem xD. I bylem pewien że zagra super przeciw nam
Kończę kariere z tym klubem bo nie sprawia mi to przyjemności od kilku lat. Nie ma sensu się denerwować co 3-4 dni przez kolejne 40 lat. Górnik Zabrze i Tottenham co za żart. Serca nikomu już nie oddam po prostu będę oglądał wszystkie ligi nie jedną. Teraz mógłbym oglądać derby Rzymu na przykład.
Podejrzewam, że jakikolwiek trener tu przyjdzie, a jakoś większość nie kwapi się do współpracy z Levym to i tak będzie tak to wyglądało, dopóki nie przeprowadzi się rewolucji kadrowej, Ledwo co znaleźliśmy trenera latem....w takiej dupie jesteśmy.
Mecz z City jakos wyglądał a reszta już dramat. Tu nie ma na co czekać. Słaby arsenal wrzuca na trzy bramki słabe crystal. A my przecież gramy defensywny football. W jakim defensywnej taktyce obaj boczni obrońcy wychodzą do ataku ? I nie ma żadnej asekuracji środkowych pomocników ?
Dele nie powinien wychodzić na boisko nigdzie indziej niż w lidze konferencji a w zimę powinien odejść nawet za 200 tys funtów. Typowy leser który zarobił już na emeryturę i ma w dupie rozwój. Kiedyś piłkarze zarabiali tyle, że potem szli do pracy. Teraz po 3 sezonach nie muszą robić już nic i tak to wygląda.
>>KRIS napisał:
>>Ogląda ktoś ten mecz na nerwie, jak w poprzednich latach ?<br />
<br />
Ja na jakiejś dziwnej obojętności na to patrzę
Ani tochę mnie nie rusza ten mecz. Zdążyłem się przyzwyczaić do tej kupy
Poza tym tak jak pisałem wcześniej - na Emirates wygraliśmy 1 mecz na 15. Ja sobie nadziei nie robię
Teorytycznie to pierwszy mecz w tym sezonie, kiedy wychodzimy najsilniejszym składem(można ewentualnie polemizować co do Romero, Emersona i Lo Celso, choc akurat miedzy nim a Dele to żadna różnica), tak więc jak dzisiaj będzie ból tyłka, to będziemy mieli go do końca sezonu.
