» Marazm Tottenhamu trwa w najlepsze

dodał: Gibki dnia: 2017-11-30 11:33:44 komentarzy: 8

Przegrana z Leicester niemalże w zupełności przekreśliła szanse na zdobycie mistrzostwa w tym sezonie. Do takiego stanu rzeczy doprowadził też sobotni mecz przeciwko West Brom.

Pochettino otwarcie przyznał, że jego zespół znajduje się obecnie w dołku i martwi się o obecną formę „Kogutów”, czyli 4 punkty w 5 ostatnich meczach. Tottenham znajduje się obecnie na 7 miejscu w tabeli, między innymi za Burnley. Różnica pomiędzy Spurs a pierwszym miejscem, czyli Manchesterem City, wynosi obecnie 16 punktów.

Warto dodać, że obecna zdobycz punktowa jest zaledwie o 3 gorsza niż w zeszłym sezonie po takiej samej liczbie meczów. Do tego dochodzi wygrana grupa Ligi Mistrzów. Nie można natomiast powiedzieć, że drużyna jest tak samo dobra jak w zeszłym roku. Forma Manchesteru City w tym sezonie dominuje każdy zespół, z którym się spotykają i wydaje się, że kwestia mistrzostwa jest już rozstrzygnięta.

6 wygranych, 2 remisy i 1 przegrana – to bilans pierwszych 9 kolejek Tottenhamu. Bilans kolejnych 5 spotkań to: 1 wygrana, 1 remis i aż 3 porażki. W 9 pierwszych meczach stracili 6 bramek, czyli tyle samo co w kolejnych 5. Największą różnicę widać w golach strzelonych: 19 do 3 – to aż 16 bramek różnicy. Co więc stało się z zawodnikami Pochettino na przełomie ostatnich 5 kolejek? Co muszą zrobić, aby wrócić na właściwe tory?

Jednym z głównych zgrzytów w maszynie Argentyńczyka jest zbyt duże poleganie na trio Kane-Eriksen-Alli, których współpraca w tym sezonie nie układa się tak dobrze, jak w zeszłym. Na przestrzeni kilku ostatnich sezonów każdy z tej trójki bardzo się starał w to, co najważniejsze – strzelanie goli lub asystowanie przy bramkach kolegów. Cała trójka od sezonu 2014/15 łącznie zebrała aż 452 występy dla klubu i swoich reprezentacji.

Kane w ostatniej przerwie na reprezentacje pauzował z powodu kontuzji, jednakże wystąpił w ostatnich spotkaniach dla klubu (strzelając przy tym 3 bramki). Widoczne jest jednak, że nie jest w pełni formy po przebytej kontuzji. Zawodnikowi widocznie przydałaby się krótka przerwa, jednak Pochettino nie może sobie na to pozwolić.

Christian Eriksen był we wcale niezłej formie grając dla reprezentacji. Jednakże, po powrocie do klubu boryka się z jej optymalizacją i jego występy stoją na nierównym poziomie. W 14 spotkaniach tej kampanii na swoim koncie ma zaledwie 2 asysty. Idąc równym krokiem na koniec sezonu powinien mieć ich 5, a w dwóch ostatnich sezonach miał ich kolejno 15 i 13.

Nad Allim skupia się największa krytyka. Wpłynęły na to jego anonimowe występy przeciwko Manchesterowi United czy Arsenalowi. Świetnie grał w Lidze Mistrzów, ale przez pryzmat słabych występów w lidze, szybko zostało to zapomniane. Podsumowując, jego ma zbyt duże wahania formy i młody Anglik musi znaleźć złoty środek, aby móc zrehabilitować się za kiepski początek.

Spurs tak bardzo polegają na formie tej trójki, że brak formy u któregokolwiek odbija się na zgraniu całego zespołu. Llorente, który miał być godnym zastępcą Kane’a, nie spełnia pokładanych w nim nadziei, a kiedy znajduje się on na boisku, jedyne co można zauważyć to fakt, że zwiększa się liczba niecelnych dośrodkowań w pole karne rywali. Taka taktyka jest muzyką dla uszu dla takich klubów jak Leicester czy West Brom.

Kiepską formę trójki widać najlepiej poprzez pryzmat średniej bramek strzelonych na mecz. W formie ofensywnego trio ta liczba wynosiła 2.1, natomiast obecnie jest to zaledwie 0.6. W pięciu ostatnich meczach na 1 bramkę przypada aż 20 strzałów, gdzie w pierwszych 9 zawodnicy potrzebowali zaledwie 7 strzałów, aby piłka znajdowała się w siatce.

Co ciekawe, nie zmieniła się natomiast liczba szans kreowanych przez drużynę. Wg Opty, drużyna kreuje nawet więcej niż wcześniej „sytuacji bramkowych”. Obecnie to wynik 1.8, gdzie wcześniej wynosiła ta liczba 1.3. Po przestrzelonych szansach Eriksena czy Llorente widać, że problemem jest też skuteczność.

Lamela, tęsknimy – takie słowa cisną się na usta nie tylko kibiców, ale też pewnie kolegów z zespołu. Erik wrócił do składu po 13 miesiącach leczenia kontuzji i od razu na swoim koncie zainkasował asystę. Mając dostępnych takich zawodników jak Eriksen, Alli czy Son, fani mogą pomyśleć, że klub niepotrzebnie tak bardzo walczy o powrót Lameli, jednak jest to idealny typ zawodnika na głęboko cofnięte drużyny. Jeżeli nie udaje mu się minąć przeciwnika, zazwyczaj wykorzystuje alternatywę i obsługuje swoich kolegów nietuzinkowymi podaniami. Jego kolejne występny mogą bardzo pomóc Tottenhamowi nie tylko zdobywając ważne bramki czy asysty, ale też dając odpoczynek ciągle występującym kolegom z linii pomocy.

Boczni obrońcy to był znak rozpoznawczy drużyny Pochettino. Zawodnicy w postaci Kyle’a Walkera czy Danny’ego Rose’a robili różnicę, lecz Walker postanowił przejść do Manchesteru City, a Danny Rose boryka się z kontuzją. Kyle Walker znajduje się w drużynie, która najpewniej zdobędzie mistrzostwo Anglii w tym sezonie. Rose, w każdym meczu w którym ostatnio występował, nie pokazywał tej iskry, z której go znamy. W tym sezonie wystąpił w 5 spotkaniach, z których Tottenham wygrał zaledwie 2. Procent wygranych meczy spada z 62,5% do 40% z Rosem w składzie. Widać, że jego umiejętność podejmowania właściwych decyzji na boisku gdzieś zaginęła, nie ma tej samej pewności siebie. Tutaj chętnie przytoczymy fragment wywiadu, którego udzielił tego lata w którym wspominał, że zna on wartość swoich umiejętności.

Na drugiej flance jest Kieran Trippier, który od momentu transferu Walkera do City pokazuje się z dobrej strony. Serge Aurier natomiast, który miał być bezpośrednim następcą Walkera nie wywiązuje się z pokładanych w nim nadziei. Trzeba pamiętać, że zaadaptowanie się do angielskiej piłki może czasem zająć więcej czasu niż kilka tygodni.

Absencja Dembele, prawdopodobnie najważniejszego zawodnika w drużynie Tottenhamu, również miała swój wpływ na wyniki drużyny. Jednakże teraz w świetle reflektorów znajduje się nie kto inny niż sam Harry Winks, który może nie dać szansy Dembele na powrót do zespołu. W meczu przeciwko Arsenalowi, kiedy Winks wszedł za Dembele, widać było ogromną różnicę w środku boiska, tak samo odczuć się to dało, gdy młody Anglik nie wystąpił w meczu przeciwko West Bromowi. Potrafi on bardzo szybko rozdysponować piłkę pomiędzy kolegów. Zapewnia też jakość i dokładność w podaniach, czego widocznie brakuje gdy nie ma go na boisku. W formę Dembele uderzyła kontuzja która dalej odciska swoje piętno. Widać, że brakuje mu szybkości.

Rotacja w składzie nie jest domeną Argentyńczyka. Próbował tego w poprzednich sezonach, jednakże skupiając się na wynikach w Premier League, drużyna nie potrafiła pokazać się z dobrej strony w Lidze Mistrzów. W tym sezonie po świetnych meczach w Lidze Mistrzów, np. przeciwko wygranej z Realem Madryt, „Koguty” ledwo wygrały przeciwko ostatniemu Crystal Palace. Jak zatem poradzi sobie z tymi problemami Mauricio Pochettino? Czy receptą będą styczniowe transfery, czy może uda mu się pomóc odnaleźć formę obecnych zawodników?

Źródło: The Telegraph

 

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze

Autor: Jablona Wysłano: 30 listopada 2017; 15:52

Znając życie to pewnie wystawi i Analiste i Lamele. On to chyba ma jakieś taśmy na Pocha, bo to jest nie do pomyślenia, żeby jeden z lepszych trenerów w PL nie widział, jak ****owy jest ten parodysta,

odpowiedz
Autor: destroya Wysłano: 30 listopada 2017; 14:04

Nie wiem jak ale muszą się brać za odbudowanie drużyny i to w trybie natychmiastowym. Grudzień na dobre to możemy już przegrać sezon w tym miesiącu. Teraz jest natłok tych meczy premier league rusza na dobre a ich niemoc dopada. Jak przepierdoli się ten miesiąc to można faktycznie już myśleć o lm. Arsenal na złość coraz lepszy nawet Liverpool z parodystami obrony daje rade. Jeszcze chwila temu Arsenal to był o klase gorszy a teraz może nam uciec tak że będziemy liczyć na ich wpadki. Progres progresem a prawda jest taka że poprzedni sezon był nacisk na lidera teraz będzie nacisk na eliminacje do lm. Jeszcze wracając do Llorente choć nie chce ale widze jest broniony. To taki miał właśnie być zawodnik. Taka miała być jego rola. Miał dostawać ogryzki po Harrym a nie tam grać całe mecze. Zobaczycie pewnie zagra z Apoelem cały to zobaczycie że zmieni się tyle że będzie robił to samo tylko przez większy czas. Strasznie brak Wanyamy to był dzik środka pola. A Winks to może za rok dwa ale to jeszcze nie jest zawodnik tej klasy by grać mecz za meczem. Oby Lamela był w pełni zdrowia to wyleczy nas z fana Arsenalu.

odpowiedz
Autor: Underek Wysłano: 30 listopada 2017; 13:52

>>Spurs napisał:
>>TEAM NEWS: @AlderweireldTob (hamstring) & @VictorWanyama (knee) are unavailable for Saturday's fixture as they continue their rehabilitation.<br />
<br />
<br />
Oni tego Wanyame to przez rok jeszcze będą leczyć

Bo zamiast kogoś sprowadzić do środka to przyspieszyli powrót Wanyamy i pogłębili uraz.

odpowiedz
Autor: Spurs Wysłano: 30 listopada 2017; 13:42

TEAM NEWS: @AlderweireldTob (hamstring) & @VictorWanyama (knee) are unavailable for Saturday's fixture as they continue their rehabilitation.


Oni tego Wanyame to przez rok jeszcze będą leczyć

odpowiedz
Autor: Quesh Wysłano: 30 listopada 2017; 13:23

Pochettino jest czasami uparty jak osioł. Moglibyśmy spokojnie zagrać sobie 4-2-3-1 z Dierem i Dembele w środku pola i z trójką Alli-Eriksen-Son ustawioną za Harrym, zamiast tego próbujemy na siłę wariantu z trzema obrońcami i kaleką Sissoko w środku pola.

odpowiedz
Autor: Gibki Wysłano: 30 listopada 2017; 13:15

>>Underek napisał:

Celna uwaga, dzięki! Poprawione. :)

">odpowiedz
Autor: Underek Wysłano: 30 listopada 2017; 12:52

"Rotacja w składzie była domeną Argentyńczyka, jednakże nie stosuje on jej tak często, jak w poprzednich sezonach"

ŻE CO? Kto to pisał w ogóle, Pochettino nigdy nie umiał rotować, zawsze gra jednym składem (wymieniał tylko bocznych obrońców) i dlatego w dwóch pierwszych sezonach gaśliśmy wiosną.

W tym sezonie mocno rotuje problem w tym, że w rotacji jest taki dzban jak Sissoko, który na każdej pozycji jest słaby.

Problem to brak Wanyamy, Pochettino zachowuje sie jakby grał w FIFĘ wystawiajac środek typu Dembele-Sissoko albo Winks-Eriksen. To może działać w LM, z mocnymi druzynami, które graja otwarta piłkę, ale ze słabeuszami potrzebny jest balans, ktos cofniety kto bedzie organizował w grę. Z kolei żelazne trzymanie się taktyki z trzema stoperami też jest zgubne bo i ze Swansea i z WBA i z Palace aż się prosiło żeby zagrać 4-2-3-1, mieć więcej zawodników po bokach, więcej opcji rozegrania na skrzydłach. Poche jest upartym trenerem. Alli w tej chwili zupełnie nic nie daje drużynie.

odpowiedz
Autor: nnaderowy Wysłano: 30 listopada 2017; 11:59

W zimie nie kupujemy, tak było, jest i prawdopodobnie będzie póki Daniel prezesuje.

Natomiast gdybyśmy mieli pofantazjować, ja głęboko zastanowiłbym się, czy jest sens trzymać Rose'a, który ewidentnie myślami jest już gdzieś daleko, może warto dawać szanse Davies'owi, a za kasę z Rose'a ściągnąć jakiegoś następce. Nkudu to maszyna do inkasowania kasy, nie mówię że jest zły, bo za mało gra, żeby tak powiedzieć, ale kasę ciągnie, a mam wrażenie że szybciej Gazzaniga w pole wejdzie niż on.

Klątwa drugiego napastnika, to jest problem. Llorente powinien częściej wychodzić w pierwszym, żeby złapać grania, widać że to nie jest joker z ławki, on musi swoje przetracić, żeby i swoje ustrzelić. Moim zdaniem za duża krytyka na niego spada, ja wiem, że od początku wszyscy (łącznie z nim) zdawali sobie sprawę, jaka będzie jego rola, ale wszystkiego nie da się przewidzieć.

Drugi problem, nawet większy, to mała dynamika wyjścia na pozycję i ogólnie prowadzenia akcji. W PL gra się bardzo szybką piłkę, co potrafimy robić, a mimo to w meczach jesteśmy tego świadkami raptem w jednej akcji lub dwóch na kolejkę. Eriksen'owi po powrocie z kadry piłka przeszkadza, Dele przeszkadza i piłka i jego własne nogi na tą chwilę. Son za dużo kiwa, z drugiej strony inaczej nie idzie to próbuje sam - można zrozumieć. Wczoraj była jedna taka akcja, gdzie Son wystawił do Aurier'a prostopadłą piłkę, a tamten chwilę przed podaniem przestał biec, bo nie wierzył że Son poda - to już świadczy o tym że jakiś problem z Koreańczykiem mimo wszystko jest, co za dużo to nie zdrowo.
Kane ładuje sam, bo rozegranie nie działa, zresztą on zawsze ładuje sam - geniusza nie trzeba, żeby przykazać dwóm drwalom wybieganie i jeżdzenie na dupach jak Kane bierze zamach. Zwłaszcza, jak reszta nie gra. I mamy później 10 zablokowanych/wyblokowanych strzałów na mecz.

Ja szczerze mówiąc nie wiem co z tym zrobić, tu jest robota dla Maurycego - dojść do ładu jak drużyna wygrywająca dwumecz z Realem błaźni się z parobami z WBA, gdzie Krychowiak który umie zagrać przerzut usiadł na ławkę, bo to już zbytnio odstawało od filozofii tej drużyny.
Jak przegrywamy z Lisami, gdzie tak naprawdę nie można zwalić na pecha czy nawet na to, że murowali, po prostu nasi stali.
Nie wiem, czy po LM chłopcy poczuli się tak pewnie, że myśleli że w lidze będą radzić sobie na pół gwizdka? Jak tak, to szybka lepa na ryjki, bo chyba zapomnieli o ostatnich kilku sezonach.

odpowiedz
Sonda serwisowa

Graczem meczu z Brighton był:






pokaż wyniki
Zawodnik meczu
Tottenham 5:1 Stoke
Son Heung-Min

Gole: 1
Asysty: 1
Liczba głosów: 64%
Statystyki serwisu

Najnowszy użytkownik: Vivianwcy
Strona istnieje od: 1764 dni
Użytkowników online: 1
Gości online: 44
Newsów: 5643
Lista online:

Partnerzy
serwisu
  • http://www.iss-sport.pl/shop,team,76
  • Tottenham3
  • Tottenham3
  • best gol
  • Bonusy Bukmacherskie
Wyjazdy-na-mecze