» DRAMATYCZNA KOŃCÓWKA! GOL W OSTATNICH MINUTACH
-
Plotki transferowe - lato 2026
-
Ta ostatnia niedziela. Tottenham - Everton.
-
Koniec jest bliski. Chelsea - Tottenham.
- zobacz więcej wiadomości
Byliśmy świadkami bardzo zaciętego i wyrównanego pojedynku! Koniec końców, to jednak Tottenham triumfuje w derbach Londynu! Koguty pokonały Watford 2:1.
Mecz już od samego początku toczył się w środku pola. Żadna z drużyn nie potrafiła utrzymać się przy piłce dłużej niż na kilkanaście sekund. W 17' minucie Watford na własnej połowie traci futbolówkę, która trafia do Erika Lameli. Argentyńczyk podszedł kilka metrów pod bramkę Gomesa, zszedł do lewej nogi i strzelił pod nogami obrońcy po dłuższym słupku. Skrzydłowy zmylił bramkarza Szerszeni, który przygotowany był na strzał w drugi narożnik.
Po pierwszym golu wydawało się, że Koguty mają grę pod kontrolą i kolejne bramki dla gości są tylko kwestią czasu. Wszystko zmieniło się jednak po zagraniu piłki w pole karne przez Deeneya. Pod bramką Tottenhamu znajdowali się obaj stoperzy Kogutów, którzy jedynie przyglądali się, jak Dier walczy o pozycję z Ighalo. Napastnik Szerszeni przyjął piłkę głową, następnie wykazał się sprytem i z pewnością dopisało mu sporo szczęścia. Futbolówka sprowadzona została na ziemię i prześlizgnęła się obok Diera. Zawodnik Watford znalazł się kilka metrów przed bramką i wpakował piłkę do siatki obok interweniującego Llorisa.
W drugiej połowie czerwoną kartkę zobaczył obrońca Watford - Nathan Ake. Zawodnik kopnął wyprostowaną nogą Erika Lamele, przez co jego zespół musiał grać w osłabieniu. Początkowo Szerszenie cofnęły się całym zespołem pod własne pole karne. Tottenham rozgrywał piłkę na połowie gości, ale zawodnicy Mauricio Pochettino kompletnie nie mieli pomysłu na przedarcie się pod bramkę. Od około 80' minuty Watford rzuciło się do ataku. Szerszenie poczuły, że mogą wygrać mecz i oblegali połowę Spurs.
Świetną obroną popisał się Hugo Lloris. Po dośrodkowaniu piłka praktycznie wpadła do bramki, ale Francuz interweniował w ostatnim momencie. Jak okazało się z powtórek i goal-line technology - zabrakło dosłownie dwóch centymetrów do uznania bramki.
Kilka sekund później Tottenham popędził pod pole karne rywali. Kieran Trippier dwukrotnie wrzucał piłkę pod bramkę Gomesa. Najpierw futbolówka nie trafiła do żadnego z Kogutów. Za drugim razem Son zagrał piętą i trafił do bramki pod nogami goalkeeper'a.
Tym samym Tottenham, przynajmniej na jeden dzień, wyprzedzi Manchester City i wskoczy na trzecie miejsce w tabeli. Już jutro o 20:45 Obywatele zagrają z Leicester i jeśli przegrają, spadną na czwartą lokatę.
Tottenham
Lloris (c), Trippier, Alderweireld, Vertonghen, Rose, Dembele, Dier, Alli, Carroll, Lamela, Kane
ławka:
Vorm, Walker, Davies, Mason, Eriksen, Chadli, Son
Watford
Gomes; Anya, Cathcart, Britos, Ake; Capoue, Watson; Abdi, Deeney (c), Jurado; Ighalo
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Jak tam KOGUTY?! Nowy rok dziś się kończy, nowy zaczyna jutro. Dla każdego z nas to będzie nowy rozdział. Życzę wam wszystkiego najlepszego z tej okazji, jak w życiu prywatnym tak i w kibicowskim! Nigdy nie byłem specjalistą od życzeń, ale obyśmy we wrześniu usłyszeli to https://www.youtube.com/watch?v=KksmHlT6WOk
COYS!!
http://www.independent.co.uk/sport/football/transfers/tottenham-transfer-news-spurs-to-make-8m-move-for-barcelona-forward-sandro-ramirez-a6790516.html
http://www.ibtimes.co.uk/tottenham-hotspur-barcelona-forward-sandro-ramirez-mauricio-pochettino-priority-target-january-1535169
http://metro.co.uk/2015/12/30/could-a-transfer-raid-on-barcelona-for-sandro-ramirez-fire-tottenham-hotspur-to-glory-this-season-5590799/
@Rusek: wg mnie nie przemyślałeś tego co napisałeś a nie bajeczka o prowokacji.
Co do miejsca na koniec sezonu: "nie wydaje Ci się" na szczęście nie jest równoznaczne z niemożliwym. Jestem przekonany, że przed sezonem twierdziłeś, że nierealnym będzie wyprzedzenie Chelsea. Życie jest jednak tak przewrotne, że nie wiadomo co przyniesie. Co do City to tam pod koniec sezonu mogą się dziać dziwne rzeczy, jeśli oficjalnie ktoś potwierdzi, że Guardiola przejmie stery. Ja się nie podpalam i każdy wynik przyjmę ze spokojem. Byłem z drużyną, gdy dotykała dna więc niewiele jest mnie w stanie ruszyć.
Spokojnie dzieci, chciałem was tylko sprowokować. Uspokajam, że w mojej szafie jest 20 koszulek Spurs, nima żadnej Arsenalu.
Komornik: " Do czasu zabujania się w Tottenhamie nie miałem..." - nasze losy są identyczne...
Noname: Realnie patrzę na ten sezon, i sory nie wydaje mi się możliwym przeskoczyć te dwie (Ars,MC) drużyny. Choć bym tego chciał.
Pozrawiam, COYS!
Co innego kibicować, a sympatyzować czy lubić dany klub. Osobiście kibicuje Tottenhamowi i skupiam się na obserwowaniu ich poczynań, ale interesuje jak sobie radzi Bilbao, jest to ciekawy klub, który ma ciekawą politykę. Nie zmienia to faktu, że kibicuje Spurs. Witajcie z powrotem.
Ja w ogóle tego posta nie zrozumiałem. Do czasu zabujania się w Tottenhamie nie miałem żadnego ulubionego klubu, byłem neutralem. Teraz tylko i wyłącznie interesuje mnie los Tottenhamu. Żadnego innego klubu. Nie rozumiem też ludzi którzy kibicują kilku klubom naraz. Albo nawet kilku z jednej ligi.
>>Rusek napisał:
>>
rzypominam, że naszymi rywalami nie są MC i Arsenal w tym sezonie. Dlatego kibicujemy im!
Chyba się trochę zagalopowałeś w swoich rozważaniach. Kibic Tottenhamu kibicuje TOTTENHAMOWI!!! Tylko i wyłącznie, bez wyjątków. A, że w danym momencie czasu sympatia w danym meczu będzie po stronie jednego bądź drugiego klubu to już inna bajka, choć jak zauważył Drakiur - mówienie otwarcie o kibicowaniu Arsenalowi (w jakiejkolwiek formie) to już gruba przesada.
Czemu Arsenal czy City miałyby nie być naszymi rywalami? W czym, poza budżetami, są lepsi od Spurs? Wg mnie w niczym. W bezpośrednich meczach obie ekipy były słabsze. A jeśli nie są silniejsi to wykorzystując ten fakt i słabość całej reszty teoretycznie najsilniejszych rywali (bo tymi na dziś dzień sa bardziej Lisy i Palace a nie Liv czy Chelsea) można powalczyć o najwyższe ligowe cele. Choćby o mistrzostwo, choć jeszcze 3-4 miesiące temu wydawałoby się to fantasmagorią.
Hahah, jaka sraczka
Oczywiście bez wahania przyznaję Komornikowi rację. Takie fartowne 3 punkty często są decydujące w kontekście osiągania swoich celów.
Ale tak psioczyć na drużynę po wygranym meczu z bodajże 6 czy 7 drużyną tabeli? Ba, po 3 zwycięstwach z rzędu w 9 dni? Haha, to trzeba mieć nawalone pod kopułą. Weż ziomek wypieprzaj do fanklubu Realu albo co, zresztą i tam Cię pewnie nie zechcą.
Wbijam tutaj, żeby obczaić jakieś fajne komentarze, a tutaj gównoburza.
Co do meczu - jedna z najbardziej popierdolonych końcówek meczu jakie widziałem ![]()
Sorry noname myślałem że do mnie jak tak też twardego wpis mi się nie spodobał bo on myśli że będziemy codziennie wygrywać wielkim stylem 
@skejcior87: żadna część mojego komentarza nie była adresowana do Ciebie. Naprawdę uważasz, że czepiłbym się Ciebie za cytowanie jakiegoś "fachowca" z interii.
Polski twardziel znowu dzisiaj zabłysnął i to jemu dedykowałem swój komentarz.
Pewnie, że trzeba stawać po stronie Komorasa i jego prostej zasady "Miej wyjebane w jakim stylu". Dzisiaj nikt nie pamięta w jakim style Czelsi wygrywała LM. Liczy się trofeum.
Przepraszam ale ja już niewiem kiedy mi gimnazjum przelecialo masz do czynienia z dorosłym człowiekiem i fanem totkow od 6 lat nwm skąd ci przyszło porównania mnie do gimbazy choć się z toba zgodze że niektórzy z gimnazjum powinni mieć zakaz internetu 
>>Twardy napisał:
>>@Drakiur<br />
? Bo mi się wydaje, że właśnie najwyższą sztuką jest klepać każdemu kilka bramek i nieważne czy to Watford, Norwich czy inne Crystal Palace.
http://www.fcbarca.com/
Pozdrów ich tam cieplutko od nas
W sumie to Ci współczuję, bo Twoje życie musi być smutne jak pizda, skoro nie potrafisz się cieszyć ze zwycięstwa drużyny której kibicujesz, zwłaszcza w tak dramatycznych okolicznościach.
To chyba o serwisie interi które podają bledy informacyjne na temat meczu bo chyba lloris gra z nami no nie 
@skejcior87: zakładam, że Twoje pytanie jest czysto retoryczne.
@twardzielu: wymienię Ci JEDEN konstruktywny pozytyw: 3 punkty na koncie. Wolę taki styl i 3 pkt niż zajebisty styl i 1 pkt (vide choćby spotkanie z Evertonem). Nie chodzi o "brak możliwości krytyki", ale o formę w jakiej to robisz (i epitety jakimi obrzucasz własną(?) drużynę).
@Komornik
Ależ oczywiście, ze też mi nie jest żaden wstyd i w dupie mam co koś powie o tym. To nie wina Tottenhamu, że liniowy nie dojechał na mecz. Natomiast mierzi mnie brak możliwości krytyki, po wygranym meczu.
Do wszystkich innych wielce oburzonych. Proszę o waszą ocenę gry Tottenhamu i wymienienie tego długiego szeregu plusów, które można było zobaczyć dziś na boisku. Liczę na coś konstruktywnego.
Wpis z interi haaha Aż do 89. minuty. Wówczas Heung-min Son dostał dośrodkowanie z prawej strony i strzelił... piętą pomiędzy nogami Llorisa. Jak pokazały jednak powtórki, Koreańczyk był na spalonym i gol nie powinien zostać uznany.
Do Twardego. Jeszcze z rok temu nie pomyślałbym że mógłbym napisać coś takiego co teraz czytacie, bo przecież sam pisałem cały czas tak jak Twardy. Byłem tutaj znany z ciągłego narzekania i czarnowidztwa (zresztą słusznie, bo jakie ten klub w ostatnich latach miał szanse na top 4 to zawsze musiał zjebać z własnej winy). Napiszę tak, ile topowe kluby mają takich spotkań w ciągu całego sezonu? Będzie pare. Ale nie chodzi o rozpaczliwą obronę przed zespołem z o 1 zawodnika mniej, a o taki czysty fart. Ile razy oglądamy w sezonie Chelsea albo Manchestery po prostu farcą? Że to sędzia puści po spalonym i uznają gola. Nas też parę lat temu ojebał sędzia z ważnych 2 punktów których nam później zabrakło do Ligi Mistrzów. Pamiętny mecz ze Stoke. Adebayor bodajże strzelił prawidłowego gola którego nie uznali. To brutalne, ale takimi meczami właśnie osiąga się swoje cele. I nawet mi nie jest wstyd tak szczerze mówiąc. Kiedyś tak myślałem co to będą mówić o nas jak będziemy wygrywać po nurkach albo spalonych ale teraz myślę niech się jebią. Jak takie mecze przyczynią się do czegoś w co ten klub celuje to niech igramy brzydko ale skutecznie, nawet z pomocą sędziego. A przecież nie gramy tak beznadziejnie każdego meczu. Czasy AVB to oczy krwawiły, zwłaszcza jego ostatnie miesiące. Miej wyjebane w jakim stylu. Inni tez wygrywają takie mecze i po drukach ale jakoś sobie nie wyrzucają z tego powodu, tylko kończą w tych czołowych miejscach w lidze. Tyle mam do powiedzenia. Może trochę chaotycznie.
Te "frajery" o których piszesz kilka dni wcześniej zdobyły Old Trafford. Po za tym w Premier League nie ma łatwych meczów, a szerszenie to bardzo niewygodna drużyna. Jestem pewien, że po kilku dni odpoczynku Tottenham zagra o wiele lepiej z Evertonem
Dobra EOT, bo 3 punkty wam oczy zaślepia. Pamiętajcie tylko, ze taka kopanina zawsze może iść w dwie strony. To że poszło dziś na stronę Tottenhamu, to nie znaczy, że za tydzień też tak będzie. Żeby na koniec nie było płaczu, ze zabrakło 2 pkt do TOP4. A meczu z Norwich nie oglądałem, więc nie wypowiem się, ale wynik bardzo ładny. Tyle, że wychodzę z założenia, że Tottenham u siebie właśnie tak powinien golić frajerów, bo jest 2 półki wyżej niż Norwich.
@ucek8584
Wypierdalać to sam możesz do swojej nory. To, ze Tottenham wygrał, nie znaczy że wszystko jest cacy och i ahhh. A jeśli Tobie podobał się dzisiejsza gra Totków, no to niestety, ale mamy całkowicie inne wymagania co do piłkarzy występujących w tej drużynie.
Żeby dzisiaj jeszcze Boruc zachował czyste konto to będzie cud malina
@Drakiur
No jakie zwycięstwo? Jakie to było zwycięstwo? Graliśmy w 11 na 10 przez pół godziny i oni w tym czasie nie stworzyli żadnej 80% sytuacji, a w zwycięstwie pomógł sędzia. To jest sztuka? Bo mi się wydaje, że właśnie najwyższą sztuką jest klepać każdemu kilka bramek i nieważne czy to Watford, Norwich czy inne Crystal Palace. A dzisiaj ani stylu, ani dobrej gry, ani kunktatorstwa. Męczenie buły do usrania.
>>ErikLamela123 napisał:
>>za tydzień z Evertonem trzeba wygrać i liczyć na potknięcie City z Watford ( co jest możliwe ) i wtedy 3 miejsce gwarantowane <img src=
Niedługo gramy z Leicester i jeśli lisy stracą punkty z City to mamy szansę ich już niedługo przeskoczyć
Biorąc pod uwagę że to Boxing Day i graliśmy 2 mecze w ciągu 48 godzin to jestem bardzo zadowolony, tym bardziej że bałem sie meczu z Watfordem...jest 6 punktów zdobytych w trudnych warunkach i z tego należy sie cieszyć...z powodu krótkiej przerwy stylu nie oceniam 
za tydzień z Evertonem trzeba wygrać i liczyć na potknięcie City z Watford ( co jest możliwe ) i wtedy 3 miejsce gwarantowane ![]()
>>Twardy napisał:
>>Żenada. Tottenham nie potrafi sobie poradzić w 11 na 10 z zawodnikami pokroju Nyom czy Deeney, ktokolwiek to ***** jest. Baa przez kilka minut zamknęli nas we własnym polu karnym. A druga bramka po wielbłądzie liniowego, bo przy pierwszym dośrodkowaniu Son był na spalonym, a on potem robił problemy Gomesowi, czyli powinna iść chorągiewka w górę.
Takie zwycięstwo a ten narzeka... ***** te no-name'y wcisnęły Liverpoolowi 3-0. Nie jest sztuka klepać każdy mecz po kilka bramek. Sztuką jest wygrać kiedy nie idzie. Watford po bramce grał antyfutbol. Ale wygraliśmy (przy czym fakt, był tam wcześniej spalony). Mimo wszystko pękam z dumy. COYS!
Sa latwe mecze jak z Norwich albo taka dramatutgia jak dzis coys

@Twardy akurat Deeney wraz z Ighalo to taki cichszy duet pokroju Mahrez-Vardy , a Nyom gra nieźle na boku w tym sezonie
Żenada. Tottenham nie potrafi sobie poradzić w 11 na 10 z zawodnikami pokroju Nyom czy Deeney, ktokolwiek to ***** jest. Baa przez kilka minut zamknęli nas we własnym polu karnym. A druga bramka po wielbłądzie liniowego, bo przy pierwszym dośrodkowaniu Son był na spalonym, a on potem robił problemy Gomesowi, czyli powinna iść chorągiewka w górę.
we wcześniejszej sytuacji piłka na linii była około 3 cm więc gola nie było co za szczęście
Albo Eriksen albo Mason nikt inny nie mógł go zmienić, Christian przynajmniej jest w rytmie meczowym więc lepiej że wszedł.
Lamela zauważyłem, że gdy już oddaje strzał na bramkę, to często robi to właśnie w taki sposób. Normalnie każdy lewonożny zawodnik w takiej sytuacji strzelałby pewnie po krótszym słupku - Gomes to wyczuł, bo właśnie tak był ustawiony - wiedział, że Lamela będzie schodził do lewej.
Najlepsza defensywa, 2 najlepsza ofensywa i najlepszy bilans bramek +18 . Po prostu nie wierzę
>>Komornik napisał:
>>Chłopaki u mnie w telewizorze zakłócenia jakieś i ni c***a nie widzę. Ale widzę na na necie że strzelili nasi. Ładna?
Prowadził prowadził zszedł do środka i w prawy róg po ziemi
3 miejsce , do meczu Leicester - Manchester
I oby Heurelho pokazał nieco swoich z których słynął ,wpadek dzisiaj ![]()
Wślizg był idealny na piłkę, a to że zahaczył przeciwnika to normalka przy takich sytuacjach krótko mówiąc kartka z dupy ....
http://www.vipleague.me/football/311432/1/watford-vs-tottenham-hotspur-live-stream-online.html
Vardy ostatnio nie strzelił więc miejmy nadzieje że Ighalo zrobi to samo COYS !!
Dlaczego bentaleba nie ma nawet na ławce?
@Komornik: jakby Caroll spędził na boisku tyle samo minut co Eriksen to można by porównywać. Od tygodni Duńczyk na boisku się snuje bez celu. W sobotę, przy agresywnie usposobionym Lameli i ofensywnie ustawionym Alim wręcz niewidoczny. Caroll gorszy nie będzie. Poza tym trzeba dać jasny przekaz piłkarzom: w tym zespole się nie gra0 za nazwisko i zasługi.
Najbardziej boję się Trippiera, ale co tam Kane w formie jedziemy !
O ile brak Walkera moze dziwic, o tyle lawka dla Eriksena jak najbardziej sluszna. Jezeli Carroll wykorzysta szanse, to fajnie gdyby jeszcze w 1-2 nastepnych meczach zagral od poczatku. Eriksen jest najzwyczajniej w swiecie zajechany. Gral praktycznie wszystko - od ligi po puchary. Niech nabiera sil, sezon jeszcze dlugi.