» Czwartkowe derby. Tottenham - West Ham.
-
Plotki transferowe - lato 2026
-
Ta ostatnia niedziela. Tottenham - Everton.
-
Koniec jest bliski. Chelsea - Tottenham.
- zobacz więcej wiadomości
W ostatniej kolejce Tottenham zakończył serię trzech kolejnych porażek, zdobywając punkt z Manchesterem City. Londyńczycy podzielili się punktami z mistrzami Anglii (3:3). West Ham United jest z kolei zespołem, mającym za sobą remis z Crystal Palace (1:1). Stołeczna drużyna od pięciu spotkań nie doznała porażki. W tym czasie zaliczyła cztery zwycięstwa i raz podzieliła się punktami. Tu należy jednak podkreślić, że zespół Davida Moyesa wygrał tylko jeden z czterech ostatnich meczów wyjazdowych, przegrywając pozostałe trzy. Koguty z kolei nie przegrały przed własną publicznością z Młotami od pięciu lat wygrywając w tym czasie cztery mecze.
Ostatni meczu obu drużyn rozegrany w lipcu zakończył się zwycięstwem West Ham 3:2. Było to jednak spotkanie towarzyskie. Młoty natomiast nie wygrały żadnego z czterech ostatnich pojedynków z Tottenhamem o stawkę (1R, 3P). Na zwycięstwo czekają od 2021 roku.
Do składu po absencji kartkowej powraca Cristian Romero. Jet to jeden z niewielu pozytywów w kadrze Ange Postecoglou, który nie będzie mógł skorzystać w dzisiejszym meczu z Bentancura, Maddisona, Perisicia, Sessegnona, Solomona, Whitemana oraz van de Vena. Na liście nieobecnych w zespole Davida Moyesa znajduje się tylko jedno nazwisko - Michail Antonio.
Transmisja: Viaplay / Canal+ Sport 2
Start: 21:15
Sędzia: Michael Salisbury
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
>>KRIS napisał:
>>>>McFlay napisał:<br />
>>Nie mamy niewiadomo jak krótkiej ławki . Żaden zespół by sobie nie poradził bez 6 podstawowych graczy. Największy problem widzę w tym że graliśmy jak za późnego Pocha. Gra na stojąco bez ruchu. Nasi zawodnicy nie robią przewagi dryblingiem. Nie ma podań otwierających przez dwie linie. I to wszystko się kończy tym że próbujemy wrzucać. <br />
<br />
Tak samo męczyliśmy bułę z Sheffield, Liverpoolem (jak już grał w 9-tkę), Luton. Nie mamy pomysłu na tak broniące zespoły. Dodatkowo brakuje Maddersa, który ewentualnie potrafiłby rozerwać taką obronę jakimś nieszablonowym podaniem.<br />
<br />
System gry Ange (i o tym on mówił ostatnio wielokrotnie), opiera się na tym iż dobrze zaczynamy mecze, na wysokiej intensywności, obejmujemy najczęściej prowadzenie, ale potem nie potrafimy dobić rywala, podwyższyć wynik i spokojnie grać swoje. Szwankuje skuteczność.<br />
<br />
Dokładnie o tym mówię. Trzeba trochę przebojowości które skruszy taki mur. Której u nas brakuje od zawsze. Kulu mnie tym dobija. Jak widzę go z piłką i na wygrać z kimś pojedynek 1 na 1 to nigdy to się nie udaje.
>>McFlay napisał:
>>Nie mamy niewiadomo jak krótkiej ławki . Żaden zespół by sobie nie poradził bez 6 podstawowych graczy. Największy problem widzę w tym że graliśmy jak za późnego Pocha. Gra na stojąco bez ruchu. Nasi zawodnicy nie robią przewagi dryblingiem. Nie ma podań otwierających przez dwie linie. I to wszystko się kończy tym że próbujemy wrzucać.
Tak samo męczyliśmy bułę z Sheffield, Liverpoolem (jak już grał w 9-tkę), Luton. Nie mamy pomysłu na tak broniące zespoły. Dodatkowo brakuje Maddersa, który ewentualnie potrafiłby rozerwać taką obronę jakimś nieszablonowym podaniem.
System gry Ange (i o tym on mówił ostatnio wielokrotnie), opiera się na tym iż dobrze zaczynamy mecze, na wysokiej intensywności, obejmujemy najczęściej prowadzenie, ale potem nie potrafimy dobić rywala, podwyższyć wynik i spokojnie grać swoje. Szwankuje skuteczność.
Później wychodzi że drużyna wykopująca piłkę na uwolnienie przy naszych dwóch obrońcach może stworzyć zagrożenie z dozą szczęścia i odrobiną naszej pomocy. Drużyny z taka gra nie mają prawa istnieć szczęście i fart się skończy i wrócą na swoje miejsce. Na naszą grę trzeba patrzeć z nadzieją że w następnym okienku kogoś kupimy i wszyscy wyzdrowieją.
Nie mamy niewiadomo jak krótkiej ławki . Żaden zespół by sobie nie poradził bez 6 podstawowych graczy. Największy problem widzę w tym że graliśmy jak za późnego Pocha. Gra na stojąco bez ruchu. Nasi zawodnicy nie robią przewagi dryblingiem. Nie ma podań otwierających przez dwie linie. I to wszystko się kończy tym że próbujemy wrzucać.
>>kiriak napisał:
>>Chwila, chwila...co ma Łysy wspólnego z czerwoną kartką Romero, kontuzjami Van de Vena , Maddisona, Bentancura i innych? Skład był. Oczywiście brakuje jeszcze z dwóch okienek, ale nie róbmy z tych grajków jakiś frajerów. Trzeba się zastanowić co się jebie podczas meczu
Nie każ mi wygrzebywać tych wszystkich transferów, których Łysy nie przeprowadził bo mu było żal kilku pensów. I mówię tu o ostatniej dekadzie, nie tylko Ange. Ma ten klub w tłustych łapach od lat, bo też latami buduje się głębię składu. Albo się idzie na promocję do biedry. Co łysy wybrał, chyba wiemy
>>
amian napisał:
>>Ale takie decyzje mają istotny wpływ na to co dzieje się na boisku. WHU przyjechało typowo murować i nie można machać ręką na to, że koło nosa przeszedł nam słuszny karny. Z taką murarką każdy zespół miałby problem dlatego trzeba piętnować to co odjebal sędzia i mieć na względzie, że przy 2:0 to byłby już zupełnie inny mecz.
Równie dobrze można powiedzieć że wpływ na to co dzieje się na boisku mógł mieć ren p.ierdolony fawelarz który zamiast wykorzystać setkę na 2:0 i zamknąć mecz to jak zwykle zepsuł swoją okazję. Nie byłoby gadania i karnym itd.
W ostatnich 5 meczach w których mamy oszałamiający bilans 0-1-4 prowadziliśmy 1:0. W każdym. I oprócz meczu z City w każdym z nich wygraną była na wyciągnięcie ręki
Miejmy pretensje tylko do siebie.
>>
amian napisał:
>>Ale takie decyzje mają istotny wpływ na to co dzieje się na boisku. WHU przyjechało typowo murować i nie można machać ręką na to, że koło nosa przeszedł nam słuszny karny. Z taką murarką każdy zespół miałby problem dlatego trzeba piętnować to co odjebal sędzia i mieć na względzie, że przy 2:0 to byłby już zupełnie inny mecz.
Oczywiście, piętnujmy. Sędzia dał dupy i tu nie ma nawet pola do dyskusji.
Tyle, że straciliśmy:
- na własnym stadionie
- w derbach
- dwie bramki
- z drużyną która nie wykreowała ani jednej akcji.
To już nie jest sędziego wina.
Straciliśmy 13 goli w ostatnich 5 meczach, strzelając 7. Ja wiem, że są problemy z kontuzjami, ale to też jest clue całej tej debaty. Nie mamy nikogo sensownego na ławce. Żelazna 11 spisywała się super, ale strata kogokolwiek z nich to jest katastrofa dla drużyny, co pokazuje jak bardzo jesteśmy nieprzygotowani na rozegranie sezonu w pełnym wymiarze czasowym.
Nie wiem, mamy chyba jakąś manię wyższości, niczym nieuzasadnioną, bo ktoś nas kiedyś podpiął pod top6. Od dziesięciu lat na tej stronie się udzielam i od dziesięciu lat co sezon piszę to samo. Co sezon daję kredyt zaufania, co sezon przychodzi taki moment jak dziś, gdzie rozumiem że nic z tego nie będzie, co sezon pojawia się nadzieja na lepszą przyszłość, a ta lepsza przyszłość nie przychodzi.
Jak ja bym chciał, żeby ta dzisiejsza decyzja zaważyła nad tym, że zdobędziemy drugie miejsce zamiast mistrzostwa. Miałbym przynajmniej gdzie ten kwas, tą frustrację ulać. Ale to nie ma znaczenia. Bo jak nie sędzia popsuje, to popsujemy sami. Najbliżej wygrania CZEGOKOLWIEK byliśmy za Mou, a mówimy o gównopucharze. To Mou, który w finały umie, wyrzuciliśmy tuż przed finałem.
Chwila, chwila...co ma Łysy wspólnego z czerwoną kartką Romero, kontuzjami Van de Vena , Maddisona, Bentancura i innych? Skład był. Oczywiście brakuje jeszcze z dwóch okienek, ale nie róbmy z tych grajków jakiś frajerów. Trzeba się zastanowić co się jebie podczas meczu
Ja tam jestem spokojny. Wróci dobra gra i wrócą wyniki w tym sezonie. Jest wizja, jest pomysł, są zalążki czegoś dobrego. Mamy długofalowy plan, wszystko gra.
Rzecz jasna wrócą, jak już będzie przej*ebane wszystko, co da się przeje*ać. Bo na tą chwilę, przy dyspozycji innych drużyn, my sobie ten sezon możemy przedreptać.
Ja jestem za Ange. Fajnie się bawi, dajmy mu szansę. Ale jak najlepszemu stolarzowi nie zapewnisz materiału, to ch*j zrobi, nie mebel. Z resztą ja myślę, że jakby zebrać drużynę najlepszych zawodników XXI wieku i na ławce usadzić Fergusona, dać im nasze koszulki, to i tak by coś zdupcyli.
Jesteśmy dziadami, których zaraz przeskoczą AV i Newcastle. Bo tak jak wcześniej ktoś wspomniał, z obecna władzą u steru, której się musi Excel zgadzać, a nie wyniki, nigdy nie wyjdziemy z naszego szamba.
Ale takie decyzje mają istotny wpływ na to co dzieje się na boisku. WHU przyjechało typowo murować i nie można machać ręką na to, że koło nosa przeszedł nam słuszny karny. Z taką murarką każdy zespół miałby problem dlatego trzeba piętnować to co odjebal sędzia i mieć na względzie, że przy 2:0 to byłby już zupełnie inny mecz.
>>
amian napisał:
>>A jebał pies tego drukarza z gwizdkiem. Gdyby odgwizdał karnego to przy wyniku 2:0 tej West Ham zostałby schowany do kieszeni. Powtórka z AV, zostaliśmy wyruchani przez pajaca z gwizdkiem
Pewnie że zje*ał sędzia, ale nam też nikt nie kazał po tej pomyłce dupy wystawiać. To już nasza inicjatywa.
W dupie jesteśmy i będziemy. Kolejny Bielsa na chwilę i wracamy murować, bo transfery będzie chciał. Ten klub będzie spierd.olony dopóki nie zostanie sprzedany komuś komu zależy. Tu trener nie może nic bo zrobił aż za dużo jak na czas i budżet. Mecz w dupę ale w tygodniu zrobimy galę boksu czy koncert Rihanny i bilans się zgadza. Produktem generującym zyski jest stadion dla Lewisa nie sam klub i tak będziemy gnić w tej nicości po wsze czasy amen.
>>KRIS napisał:
>>>>nnaderowy napisał:<br />
>>Jest jeszcze dużo czasu, zróbmy im raz niespodziankę jak oni nam nie raz. Dwa strzały w końcówce, 3-2, spadamy do domu <br />
<br />
Velizem i Riczim w ataku. Do boju !
Riczi na Presidenta! Równie spleśniały
No wlasnie gramy tylko środkiem z czego nic nie wynika a jedynie daje szansy na kontry. Kolejny mecz taki jednowymiarowy, który już przed gwizdkiem trener rywali mógł rozczytać. Gol z różnego, teraz wchodzi Richarlison może coś głową na niego pograć.
>>KRIS napisał:
>>To 1:0 naprawdę jeszcze nic nie znaczy
Najważniejsze, że rok temu to my graliśmy gówno jak West Ham, a teraz atakujemy i kontrolujemy mecz. Wiadomo przegrać można z każdym ale przynajmniej oczy nie krwawią od patrzenia na chłopaków.
Będzie dobrze, muszą być 3 pkt. Wytrzymać jeszcze 2 mecze i później przyjdzie łatwiejszy terminarz i może zaczną wracać kluczowi zawodnicy. Z resztą i tak nie gramy źle jak na takie braki. Z Wolves czy AV zabrakło szczęścia po prostu. Lo Celso i Davies spoko się wpasowali do drużyny tylko z ławki nie ma kim już postraszyć.
Czas się odbić i przerwać tą fatalną serię.
Do obrony wraca nasz Argentinian Psycho, wiec linia defensywna będzie wyglądać ok (zakładam że na środku obok Cutiego zagra Davies - w poprzednim meczu szczególnie w 2 połowie wyglądał świetnie, oby dziś to powtórzył).
Jedziemy z tym West Scum !