» Zdobyć księstwo Monaco
-
Ta ostatnia niedziela. Tottenham - Everton.
-
Koniec jest bliski. Chelsea - Tottenham.
-
Pierwszy z trzech finałów. Tottenham - Leeds.
- zobacz więcej wiadomości
Piłkarski sezon 2015/16 nabiera tempa. Po zwycięstwie nad Manchesterem City w Premier League, Spurs pojechali już do księstwa Monaco, gdzie dziś o 19-tej rozpoczną mecz z miejscową drużyną.
Początek sezonu w francuskiej ekstraklasie nie jest dla piłkarzy Leandro Jardima nie jest najlepszy. Klub, który od kilku lat ma inspiracje do regularnych występów w Lidze Mistrzów, po ośmiu kolejkach zajmuje dziewiąte miejsce gromadząc zaledwie 12 punktów. W pierwszej kolejce Ligi Europy, podczas gdy Tottenham rozprawił się 3-1 z Qarabachem, Monaco zremisowało w Brukseli z miejscowym Anderlechtem 1-1.
Pozostaje dość dużą zagadką skład, na jaki postawi Mauririo Pochettino, biorąc pod uwagę, że większość zawodników Spurs znajduje się w coraz lepszej formie. W bramce niezmiennie możemy spodziewać się Hugo Llorisa, jednak w lini obrony prawdopodobnie dojdzie do kilku zmian. Przede wszystkim miejsce Walkera na prawej obronie zajmie Tripper, parę stoperów z Wimmerem stworzy Vertonghen, a na lewej obronie zagra Danny Rose. Parą defensywnych pomocników będzie duet Carroll-Dier, przed nimi powinni wystąpić Chadli, Eriksen i Lamela, a w ataku najprawdopodobniej zagra Clinton N'Jie. Wszystko wskazuje na to, że Harry Kane dostanie wolne.
Mecz Monaco ze Spurs zapowiada się niesamowicie ciekawie. Możemy spodziewać się widowiska na miarę Ligi Mistrzów, dlatego wydaje się, że obecność przed telewizorami o 19-tej jest obowiązkowa! COYS!
Przewidywany skład: Lloris - Tripper, Wimmer, Vertonghen, Rose - Carroll, Dier - Lamela, Eriksen, Chadli - N'Jie
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Oczywiście cieszy to, że zaczynamy (przynajmniej dzisiejsza wyjściowa 11stka na to wskazuje) traktować LE poważnie. Jednak uważam, że nie jest to konieczne jeszcze w fazie grupowej. Oby nie odbiło się to w niedzielę na dyspozycji naszych najlepszych zawodników,.
I bardzo dobrze, trzeba wziąć ta LE na poważnie w końcu...