» Soldado: Miejmy nadzieję, że teraz zobaczymy innego Roberto Soldado
-
Plotki transferowe - lato 2026
-
Ta ostatnia niedziela. Tottenham - Everton.
-
Koniec jest bliski. Chelsea - Tottenham.
- zobacz więcej wiadomości
Jego żona poroniła zaledwie dwa tygodnie temu, dodając kolejny ból do słabego rozpoczęcia sezonu w Anglii. Nic więc dziwnego, że na jego twarzy cieżko był znaleźć uśmiech nawet w obliczu owacji na stojąco w momencie jego zejścia z boiska po hat-tricku zdobytym przeciwko Anży Machaczkała. Takiego wsparcia fani na White Hart Lane nie zaoferowali Roberto Soldado jeszcze nigdy, odkąd Hiszpan trafił na White Hart Lane w sierpniu.
"Miesiąc temu moja żona była w ciąży. Niestety dwa tygodnie temu straciła dziecko, poroniła. Więc teraz, to jest..."
"Początek w nowym klubie na pewno był dla mnie trudny. Jednak nie sądzę, że zmiana kraju i nowy język jest w ogóle jakąkolwiek wymówką do tego, że nie gram na poziomie, którego od siebie sam oczekuję. Myślę, że teraz jestem w drużynie na tyle długo, aby wystarczająco rozumieć się z kolegami z zespołu, co jest bardzo ważne".
"Miejmy nadzieję, że teraz zobaczymy innego Roberto Soldado. Jestem szczęśliwy w Londynie. Moja rodzina również czuje się tu dobrze. Brakuje jeszcze tylko goli".
"Udało nam się osiągnąć pełną ilość punktów w Lidze Europejskiej, a ostatni wynik z Anży pomaga nam w budowaniu mentalności zwycięzców. Dla mnie to było wyjątkowe, że strzeliłem trzy gole. Kibice byli wspaniali. Wsparcie, które od nich otrzymałem, mimo że dotychczas moja gra mijała się z ich oczekiwaniami, było bezwarunkowe. Przynajmniej teraz mogłem pokazać im to, co chcą widzieć".
"To było dla mnie ciężki moment. Grałem w dwóch spotkaniach, w których przegraliśmy - z Newcastle i Manchesterem City, a następnie nie grałem przez dwa tygodnie, kiedy osiągnęliśmy dwa zwycięstwa. W tych meczach nie miałem szansy na zaprezentowanie się, ale szanuję tą decyzję i czekam na swoje szanse. Chcę przemówić na boisku, tam pokazać co mam do zrobienia".
"Chciałbym strzelać więcej goli. Mamy bardzo dużo szans na strzelenie goli. W czwartek udało mi się zdobyć trzy gole, ale to nie byłoby możliwe bez pomocy moich kolegów".
"Chcemy mieć trzydzieści punktów w tabeli w niedzielę w nocy. To będzie dla nas trudny mecz, to wszyscy wiemy, ponieważ Liverpool ma wielki potencjał. Jednak my gramy u siebie i musimy być silni w dążeniu po zwycięstwo, wychodząc na mecz z takim samym nastawieniem jak w czwartek".
"Erik Lamela rozegrał kilka dobrych spotkań i gra bardzo dobrze. Jego asysta przy mojej drugiej bramce w czwartek była wspaniała. Myślę po prostu, że to zawodnik, który z czasem będzie coraz lepszy i lepszy".
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze