» Po pierwsze zwycięstwo w Europie
-
Ostatnia szansa? Tottenham - Brighton.
-
Pod kreską. Sunderland - Tottenham.
-
Mecz o utrzymanie? Tottenham - Nottingham Forest.
- zobacz więcej wiadomości
Do Premier League po przerwie na mecze reprezentacji Tottenham powrócił dość niekorzystnie, przegrywając starcie z City 1-4. Już jutro natomiast Koguty zagrają trzecie spotkanie w Lidze Europejskiej, podejmując na White Hart Lane Asteras Tripolis.
Bieżący sezon w Lidze Europejskiej nie rozpoczął się dla Tottenhamu tak wyśmienicie jak przed rokiem. Przypominjmy, że w miionym sezonie pod wodzą Andre Villasa-Boasa Spurs wygrali w fazie grupowej wszystkie sześć meczów. Na ten moment po rozegraniu dwóch spotkań Tottenham zajmuje pozycję wicelidera grupy C, remisując spotkania z Partizanem Belgrad (0-0) i Besiktasem Stambuł (1-1).
Asteras, spisywany po losowaniu na straty, jest dość nieoczekiwanym lideerem grupy po rozegraniu dwóch spotkań. Po remisie z Besiktasem na rozpoczącie rozgrywek, przyszedł czas na starcie z Partizanem, które zawodnicy z Tripolis wygrali 2-0. W rodzimej lidze Asteras zajmuje jednak dość słabe, ósme miejsce, trzy spotkania wygrywając, jeden remisując i dwa przegrywając.
Jeśli chodzi podstawową jedenastkę, jaka jutro wybiegnie na murawę White Hart Lane, wszystko wskazuje na to, że Pochettino tradycyjnie zastosuje w pucharowych rozgrywkach zasadę rotacji. Wydaje się, że dojdzie do wielu zmian w pierwszym składzie. Zapewne Emmanuel Adebayor dostanie okazję na odbudowanie formy, zajmując miejsce Roberto Soldado, Andros Townsend spróboje pokazać swoją klasę na pozycji Erika Lameli, a Nacer Chadli odstąpi miejsca w wyjściowym składzie Aaronowi Lennonowi. Brak zdrowego prawego obrońcy sprawia, że kolejny meczna tej pozycji rozegra najprawdopodobniej Eric Dier, któremu w linii defensywy towarzyszyć będą Jan Vertonghen, Vlad Chiriches i Ben Davies.
Trzy miesiące minęły, a ciężko zauważyć jakąś znaczną różnicę w grze Kogutów. Mauricio Pochettino zapowiadał wielkie zmiany, ale niewiele się zmieniło. Porażka z Liverpoolem 0-3 i z City 1-4 pokazały, że Tottenham, podobnie jak przed rokiem, nie potrafi grać z najlepszymi. Wydaje się, że najwyższy czas, aby w końcu wznieść się na kolejny poziom gry. Szansa już jutro, początek meczu o 21:05. Biorąc pod uwagę formę Kogutów, dobrą opcją na zgarnięcie gotówki są zakłady online, ponieważ wahania dyspozycji podopiecznych Mauricio Pochettino nie są pewnością zwycięstwa, a ewentualna porażka Spurs to wysokie stawki dla gości.

Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Asteras powinni być łatwym rywalem do ogrania. Nie ma co gdybać, każda strata punktów będzie porażką.
Jeśli ktoś nie ma nSport, to może ten mecz obejrzeć live tutaj, polecam, bo świetna jakość i oczywiście polski komentarz. 
http://www.fanaticstv.pl/p/abc-tv.html
@ Spurs
Był to czas nieco bardziej wyrównanej gry, ale nie było dominacji LFC, żeby mówić, że oni grają, a Real strzela... bo zabrzmiało to tak, jak gdyby Real siedział w głębokiej obronie i wyszła im kontra. A tak przecież nie było ![]()
Swoją drogą, pressing Realu, ta gra z pierwszej piłki... no poezja. Jakbym w Fifę grał. Czy różnica między piłkarzami, na takim poziomie, może być aż tak ogromna? Czy to kwestia zgrania? A może trenera?
nie wiem czemu ale mam wrażenie, ze Kejnu będzie walił bramę za brama, ale trzeba dać mu więcej szans w PL
zgadzam się z luckiem, ze Kejnu dzisiaj ukąsi ![]()