» Pewna wygrana w Boxing Day! Kanarki na kolanach!
-
Plotki transferowe - lato 2026
-
Ta ostatnia niedziela. Tottenham - Everton.
-
Koniec jest bliski. Chelsea - Tottenham.
- zobacz więcej wiadomości
Tottenham wygrał w Boxing Day 3:0 z Norwich City na White Hart Lane. Dwa gole zdobył Harry Kane, a wynik meczu ustalił Tom Carroll.
Początek spotkania był w miarę wyrównany. Żadna ze stron nie przeważała na boisku. Wszystko zmieniło się w 26' minucie. Harry Kane dostał świetne podanie od Dele Alli'ego, dopadł do futbolówki przed bramkarzem, dał się faulować, a sędzia podyktował jedenastkę. Anglik pewnie wykonał rzut karny strzelając w sam środek bramki. Od tego czasu to Koguty dyktowały warunki.
Końcówka pierwszej połowy przebiegała pod dyktando gospodarzy. Ekipa Mauricio Pochettino była blisko podwyższenia wyniku po rzutach rożnych. Za każdym razem do piłki wyżej wyskakiwali zawodnicy Tottenhamu i bramkarz Norwich musiał dwoić się i troić, żeby nie wpuścić gola.
W 42' minucie goście popędzili z kontrą, którą wykończył Harry Kane. Napastnik strzelił po dłuższym słupku i zdobył drugą bramkę w tym spotkaniu.
Wynik ustalił Tom Carroll, który w 72' minucie zmienił niewidocznego dzisiaj Christiana Eriksena. Tom huknął z dystansu, a bramkarz rywali nie miał żadnych szans na obronę. Tym samym był to pierwszy gol Carrolla dla Tottenhamu w Premier League.
Już za dwa dni (28.12 - poniedziałek) Tottenham zagra z Watford na Vicarage Road. Ekipa Quique Florez'a prezentuje się w obecnym sezonie niespodziewanie dobrze. Szerszenie zajmują 7 miejsce w tabeli.
Tottenham
Lloris (c), Walker, Alderweireld, Vertonghen, Davies; Dembele, Dier; Eriksen, Alli, Lamela; Kane
ławka
Vorm, Rose, Trippier, Bentaleb, Carroll, Chadli, Son
Norwich City
Rudd; Martin (c), Bennett, Bassong, Olsson; Redmond, Mulumbu, Tettey, Brady; Odjidja; Jerome
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
I liczy się tylko 3 punkty będzie trudno bo Watford ostatnio zaskakują gra
United w poprzednim sezonie było mocniejsze niż teraz, Chelsea grała jak z nut, nawet Liverpool wydawał się systematyczniejszy, a co najważniejsze Tottenham jest mocny. Najmniej straconych goli, trzecia najlepsza ofensywa i ciągły progres.
,,Także Muły musiały 4 razy z rzędu straciś punkty aby Liverpool łaskawie skorzystał ... oczywiście wygrywamy z najmocniejszym z ostatnich rywali :v . Na + Dejan, Hendo i Origi i kilku innych, cieszy gol Benka i asysta Firmino bo obu panom ewidentnie brakuje pewności siebie . Teraz powinien rozpocząć się marsz w góre tabeli no bo nie oszukujmy się takie potęgi jak Crystal Palace, Watford, Stoke, Tottenham czy junajted to prezentując to co dzisiaj to połykamy z łatwością . Ale znając życie to w środę na Stadium of Lights znowu przegramy ...
YNWA !"
takie komentarze na lfc.pl :')
Misiaczek takie gadanie ,,jak nie teraz to nigdy" jest bezpodstawne... rok temu też tutaj takie teksty padały, bo to LFC musi się poskładać, bo to United jest w słabej formie i też było ,,jak nie w tym sezonie to nigdy", a teraz? znowu to samo
mówienie ,,nigdy" odnośnie jakiś wydarzeń w PL jest ez sensu... ,,nigdy" bym nie powiedział, że Leicester będzie liderem na tym etapie rozgrywek
a i za rok może będziemy mówić, że jak nie teraz to nigdy? ;>
Powiem tak - ta liga albo stała się bardzo słaba, albo wciąż jest przeciętna, tyle że reszta ekip doskoczyła poziomem do czołówki. Pozostawiając jednak poziom ligi poziomowi ligi, trzeba powiedzieć, że mamy idealny rok na top4 i jak nie teraz, to nigdy. Chelsea 13 pkt do nas traci i nic nie wskazuje na to, że zaczną odrabiać (chociaż pamiętam pogon Arsenalu za nami za AVB), United to chyba najsłabsza drużyna z sześciu teoretycznie najlepszych, Liverpool w końcu zacznie punktować, chociaż tu wiele zależy od transferów zimą. Ale zimą i tak nie sprowadzą nikogo, kto podniesie od razu poziom ich gry, a na pierwszy rzut oka wydaje mi się, że mamy solidniejszą kadrę i co najważniejsze szerszą. Póki co Arsenal i City przede wszystkim dla mnie są poza zasięgiem, chociaż wszystko może się zdarzyć. Myślenie o mistrzostwie chyba nie ma na razie sensu, chociaż na pewno mamy mniejszą różnicę między nami a np. City niż rok czy dwa lata temu. Lester nie biorę pod uwagę w ogóle, bo dla mnie skończą na 6. miejscu.
Powiem tak - ta liga albo stała się bardzo słaba, albo wciąż jest przeciętna, tyle że reszta ekip doskoczyła poziomem do czołówki. Pozostawiając jednak poziom ligi poziomowi ligi, trzeba powiedzieć, że mamy idealny rok na top4 i jak nie teraz, to nigdy. Chelsea 13 pkt do nas traci i nic nie wskazuje na to, że zaczną odrabiać (chociaż pamiętam pogon Arsenalu za nami za AVB), United to chyba najsłabsza drużyna z sześciu teoretycznie najlepszych, Liverpool w końcu zacznie punktować, chociaż tu wiele zależy od transferów zimą. Ale zimą i tak nie sprowadzą nikogo, kto podniesie od razu poziom ich gry, a na pierwszy rzut oka wydaje mi się, że mamy solidniejszą kadrę i co najważniejsze szerszą. Póki co Arsenal i City przede wszystkim dla mnie są poza zasięgiem, chociaż wszystko może się zdarzyć. Myślenie o mistrzostwie chyba nie ma na razie sensu, chociaż na pewno mamy mniejszą różnicę między nami a np. City niż rok czy dwa lata temu. Lester nie biorę pod uwagę w ogóle, bo dla mnie skończą na 6. miejscu.
w koncu mialem czas zeby zobaczyc mecz. ale tej sytuacji 4 na 1 to lameli nie wybacze.
Eryś i Dele zdecydowanie najlepsi. Eriksen zgasł dziś.
