» Ostatni dzwonek na Ligę Mistrzów: Tottenham - Stoke
-
Plotki transferowe - lato 2026
-
Ta ostatnia niedziela. Tottenham - Everton.
-
Koniec jest bliski. Chelsea - Tottenham.
- zobacz więcej wiadomości
Pociąg o nazwie "Premier League" pędzi z zawrotną prędkością. Jeszcze nie zdążyliśmy ochłonąć po czwartkowej kolejce, a już dwa dni później czeka nas kolejna dawna emocji. Tottenham swój mecz zagra jednak w niedzielę, a jego rywalem będzie Stoke City.Kilka słów o rywalu
Początek sezonu dla klubu z Britanna Stadium był wręcz idealny. Można było przecierać oczy ze zdumienia, kiedy po czterech kolejkach mogliśmy widzieć Stoke w pierwszej czwórce z trzema zwycięstwami i jednym remisem. Pamiętajmy jednak, że na początku sezonu ciągle w trójce byli także Spurs. Zarówno podopieczni Marka Hughesa i Tima Sherwooda z czasem zaczęli spadać i w tym momencie dzielą ich dwa miejsca w ligowej tabeli. Stoke otwiera tak zwaną "drugą ligę Premier League". Bowiem pomiędzy dziewiątym Southampton a Stoke właśnie jest aż sześć punktów różnicy. Wszystko wskazuje, że drużyny od Stoke w dół będą walczyć o utrzymanie.
W październiku i listopadzie The Potters seryjnie przegeywali mecze, co spowodowało to, że kręcili się w okolicach strefy spadkowej. Ostatnio jednak podopieczni Marka Hughesa mają za sobą serię dobrych wyników, wyłączając z tego czwartkowy mecz z Newcastle (porażka 1-5), w którym Stoke grało w dziewiątkę przez całą drugą połowę meczu. Wcześniej ekipa z Britanna Stadium wygrała trudne mecze z Aston Villą czy Chelsea, a także zremisowała z Hull i Cardiff.Co słychać na White Hart Lane?
Kibice już sami nie wiedzą co myśleć o grze Kogutów na własnym stadionie. W tym sezonie Tottenham grał w Premier League na White Hart Lane dziewięciokrotnie. Wygrał zaledwie trzy spotkania, trzy zremisował i tyle samo przegrał. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że na wyjazdach Spurs wygrali aż pięć razy, przy jednym remisie i dwóch porażkach (z Manchesterem City i Arsenalem). Czas więc, aby niemoc na White Hart Lane przełamać i najbliższego rywala odprawić w podróż do domu bez punktów.
Ze Stoke najprawdopodobniej nie zagra aż siedmiu podopiecznych Tima Sherwooda. Defoe, Dembele, Sandro, Kaboul, Townsend i Vertonghen są kontuzjowani, zaś Kyle Walker w czwartkowym meczu z WBA zobaczył piątą żółtą kartkę w tym sezonie. Dobrą wiadomością jest powrót do kadry Paulinho, który po trzech meczach pauzy jest do dyspozycji trenera.
Jeśli chodzi o wyjściowy skład Tottenhamu na jutrzejsze spotkanie, Walkera na prawej stronie obrony zastąpić powinien Kyle Naughton. Wszystko wskazuje na to, że Lewis Holtby nie znajdzie miejsca w jedenastce Spurs. Niemca zastąpi zapewne Paulinho. Słaby występ Gylfiego Sigurdssona może zaowocować także tym, że Erik Lamela dostanie kolejną szanse na zaprezentowanie się publiczności na White Hart Lane.

Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Pozostaje tylko ex kondonier. Bo Soldado śpi na murawie. A co z Rooneyem i RVP się dzieje?
Wiesz, trzeba punktować za wszelką cenę, jakby to miał być ostatni mecz przesądzający o wejściu do LM. Inni na pewno zrobią zimą transfery a co do nas to nie jestem tego taki pewien. Może sprzedamy paru ale czy kupimy to się okaże. Więc póki rywale są w jakiegoś rodzaju dołku trzeba to wykorzystywać. Nie jestem przekonany tej obrony. Dziś na zero z tyłu raczej nie zagramy. Defensywa gra kompletnie nieodpowiedzialnie
Tylko 3 pkt wchodzą w grę, mam nadzieję że Tim dobrze przemyśli wyjściową 11stkę, równowaga w defensywie i ofensywie jest potrzebna... Czołówka gra między sobą więc trzeba punktować i w dobrych nastrojach jechać na OT w Nowy Rok.
Komornik
MU gra piach jak i my jest szansa tam powalczyć o komplet szkoda tylko że mimo swojej słabej gry oni punktują a my...
Tu już nie ma kalkulacji. Trzeba wygrywać jeśli naprawdę się o czymś myśli. Sporo się śmiało z MU (może nie tu ale ogólnie mówię). Te MU jest teraz 3 pkty nad nami. Wygrywamy jutro to się zrównujemy. Przy przegranej wychodzi komedia, bo w środe gramy z nimi na OT. Jak przegramy te dwa najbliższe mecze to nam MU ucieka na 6 punktów. To chyba wiecie co wtedy będzie.
Ta sytuacja to takie trzymanie na respiratorze kogoś kto nie żyje. Ostatnia nadzieja, skorzystają z niej a potem znowu w pizde. Gramy regularnie nie równo lub też równo nie równo. Wyniki z czołówką pokazują jak nam daleko. Nie oszukujmy się, wiele się nie zmieni chyba. Transferów też raczej nie będzie. Zbrzydły mnie te gadki przedmeczowe "musimy wygrać" - gębie to ***** każdy mocny a tej walki to na boisku nie widać
właśnie o to mi chodziło...