» Nie wszystko stracone: Fiorentina - Tottenham
-
Ta ostatnia niedziela. Tottenham - Everton.
-
Koniec jest bliski. Chelsea - Tottenham.
-
Pierwszy z trzech finałów. Tottenham - Leeds.
- zobacz więcej wiadomości
W czwartkowy wieczór zawodnicy Tottenhamu zmierzą swoje siły w rewanżowym meczu z Fiorentiną w Lidze Europejskiej. Na White Hart Lane padł remis 1-1.
Kilka słów o rywalu
Fiorentina uzyskała prawo startu w bieżącej kampanii Ligi Europejskiej, zajmując w poprzednim sezonie Serie A czwartą pozycję. Drużyna z Florencji nie miała jednak większych szans na walkę o Ligę Mistrzów, ponieważ na mecie rozgrywek do trzeciego Napoli dzieliło ich aż trzynaście punktów.
Obecny sezon jest bardzo podobny. Wciąż karty rozdaje trójka gigantów - Juventus, Roma, Napoli - a Fiorentina ponownie otwiera grupę pościgową. W tym momencie do trzeciej drużyny z Neapolu traci cztery oczka. Ostatnimi czasy podopieczni Vincenzo Montalelli są w dobrej formie. W pięciu meczach nie zaznali smaku porażki, trzykrotnie zwyciężając przy dwóch remisach.
W pierwszym meczu na White Hart Lane widzieliśmy dwa obliczy drużyny z Włoch. W pierwszej połowie, kiedy Tottenham zdominował grę, Fiorentina nie potrafiła wyprowadzić efektywnej kontry. Jednak juuż po przerwie wydawało się, że na boisko wybiegli inni zawodnicy. Widać było pomysł, zaangażowanie i pasję, co zaowocowało strzeleniem bramki na wyjeździe, która przed jutrzejszym rewanżowym starciem daje przewagę ekipie z Florencji.
Co słychać na White Hart Lane?
Remis w pierwszym spotkaniu oczywiście jest niekorzystny, ale w przypadku Tottenhamu nie chodzi jedynie o awans w Lidze Europejskiej, choć jest to jeden z ważnych czynników. Gdyby na White Hart Lane padł wynik, po którym Pochettino mógłby jutro nieco rotować składem, zawodnicy pokroju Eriksena, Vertonghena czy Walkera mieliby w końcu moment na odetchnięcie. Fakt, że jutro Spurs muszą myśleć o zdobyciu bramki sprawia, że wątpliwe jest postawienie na rezerwowych.
Pochettino i jego zawodnicy zapowiadają, że w Lidze Europejskiej, mimo że jetesmy świadkami bardzo wczesnej fazy rozgrywek, celują w triumf w rozgrywkach. Oczywiście kibice Spurs znają już ten ton - zarówno przed sezonem, jak i przed dwoma, odpowiednio Andre Villas-Boas i Tim Sherwood o tej porze roku również zapowiadali, że interesuje ich tylko uniesienie pucharu w maju. Obu udało się awansować przynajmniej do 1/8 finału. Czy Pochettino przebije wyczyn swoich poprzedników? Wszyscy na to liczymy.

Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
hehe anale przegrały 1-3
... tylko zwycięstwo Koguty !!!

