» Nie popsuć świąt. Tottenham - Crystal Palce.
-
Ta ostatnia niedziela. Tottenham - Everton.
-
Koniec jest bliski. Chelsea - Tottenham.
-
Pierwszy z trzech finałów. Tottenham - Leeds.
- zobacz więcej wiadomości
Koniec roku to okres, w którym Liga Angielska zwiększa obroty i mecze rozgrywane są co kilka dni. W ciągu tego krótkiego okresu można dużo zyskać, można też dużo stracić. W tym roku jednak sporo namieszał w kalendarzu Covid-19. Trzy mecze z obecnej kolejki zostały już przełożone na inny termin a niewykluczone, że w ostatniej chwili zostanie również przełożony mecz Tottenhamu z Crystal Palace (tym razem zakażenia wykryto w obozie rywala).
Jeśli jednak mecz dojdzie ostatecznie do skutku to zdecydowanym jego faworytem są Koguty. Drużyna z Londynu jest niepokonana w lidze od 5 kolejek, wygrywając przy tym w trzech z nich. Crystal Palace to z kolei drużyna, która pozostaje bez porażki od jedynie dwóch meczów. Zawodnicy Orłów zremisowali z Southampton (2:2) i pokonali Everton (3:1). Wcześniej zaliczyli trzy porażki z rzędu, ulegając kolejno: Manchesterowi United, Leeds United oraz Aston Villa.
Jeśli chodzi o sytuację kadrową to w Tottenhamie nadal kontuzjowany jest Romero o Sessegnon. Z chorobą zmagali się ostatnio Gil oraz Scarlett. W Crystal Palace na pewno nie zagrają kontuzjowani Ferguson i McArthur. Sytuacja kadrowa będzie jednak w dużej mierze zależeć od testów na Covid, które mają być wykonane przed meczem.
Transmisja: Canal+ Now
Start: 16:00
Sędzia: Jonathan Moss
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
>>KRIS napisał:
>>Święta, spotkanie rodzinne to cierpię i mecz oglądam na livescore <img src=
Słuchaj, na taką sytuację robi apka na telefon Live Football TV. Opierasz se tel o solniczkę i możesz z wujaszkiem jechać po mejzach i obajtkach świątecznie i na zdrowie, a przy okazji meczyk w dobrej jakości obcinać.
Zaczęło to wyglądać dobrze. Przerwa covidowa wygląda, że nam nie zaszkodziła, a może nawet pomogła.
Zaczęliśmy wyglądać jak drużyna i to niewygodna dla rywali. Obecnie z nikim nie jesteśmy wg mnie skreśleni. Wracamy do walki o top4, a co dodaje smaczku, jako nasz główny rywal do tego celu wyrasta Arsenal.
Wreszcie ponownie zacząłem czekać na te mecze.
Wystarczył trener co opiera grę na bieganiu i stawianie na tych którzy chcą grać a nie zmiana składu. U dobrego wujka Nuno pod względem przebiegniętych km 20 drużyna w lidze i grają co tydzień Ci sami pomimo lenistwa. U Antonio 1 drużyna pod tym względem w lidze i nagle da się strzelać bramki.
