» Mecz wzlotów i upadków. Spurs z awansem
-
Plotki transferowe - lato 2026
-
Ta ostatnia niedziela. Tottenham - Everton.
-
Koniec jest bliski. Chelsea - Tottenham.
- zobacz więcej wiadomości
Kilka minut temu zakończyła się druga połowa spotkania Inter Mediolan-Tottenham Hotspur. Wydawało się, że Tottenham jedzie do Mediolanu przypieczętować awans do kolejnej fazy Ligi Europy. Okazuje się jednak, że do rozstrzygnięcia zwycięzcy potrzeba będzie dogrywka i być może rzuty karne, bo Inter prowadzi 3-0!
Andre Villas-Boas wystawił dość dziwny skład do walki w dzisiejszym spotkaniu. Od pierwszej minuty grać zaczęli m.in. Naughton, Livermore, którzy zwykle nie są podstawowymi piłkarzami jedenastki Spurs. Do tego Portugalczyk zdecydował się na dwójkę napastników Defoe-Adebayor. Ta opcja również się nie sprawdza.
Pierwszy kwadrans Tottenham rozpoczął dość dobrze. "Koguty" często gościły pod bramką Interu. Obraz gry szybko się jednak zmienił. W 20. minucie bramkę na 1-0 zdobył Antinio Cassano.
Stracona bramka nie podziałała korzystnie na Tottenham. Iner wciąż atakował. Swoje okazje mieli m.in. Cassano, Palacio i Guarrin, których strzały sprawiły niesamowicie dużo trudności Bradowi Friedelowi, bądź wylądowały na poprzeczce.
Tottenham odpowiedział tylko strzałem zza szesnastki Sigurdsoona, a także akcją sam na sam Adebayora z 46. minuty, której Togijczyk nie wykorzystał.
Niestety przerwa nic nie dała podopiecznym Villasa-Boasa. Włosi znów zdobyli szybką bramkę. W 52. minucie Palacio dał dwubramkowe prowadzenie gospodarzom
Również kolejna bramka nie podziałała dobrze na Spurs. Rzadkie akcje ofensywne spowodowały, że Inter nie zamierzał się cofać. Szybkie akcje mediolańczyków przyniosły kolejną bramkę, choć tym razem padła ona po stałym fragmencie gry. Z rzutu wolnego dośrodkował Cassano, piłka odbijając się od Williama Gallasa trafiła do bramki Brada Friedela.
Do końca nie było rozstrzygnięcia. Potrzebna była więc dogrywka. W 96. minucie losy odwrócił zawodnik, po którym najmniej się tego spodziewaliśmy, biorąc pod uwagę ostatnią formę, a więc Emmanuel Adebayor. Mimo że Inter przeważał do końca meczu, w 110. minucie Alvarez zdobył bramkę na 4-1, jedyny gol strzelony na obcym stadionie Adebayora przesądził o awansie "Kogutów"
Inter Mediolan 4:1 Tottenham Hotspur
Gole: Cassano (20'), Palacio (52'), Gallas (75'), Alvarez (110') - Adebayor (96')
Inter: Handanovic; Zanetti, Chivu, Juan Jesus, Jonathan; Guarin, Cambiasso, Gargano; Kovacic; Palacio, Cassano.
Tottenham: Friedel; Walker, Gallas, Vertonghen, Naughton; Dembele, Parker, Livermore, Sigurdsson; Defoe, Adebayor.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Brak komentarzy