» Liverpool na kolanach

dodał: semq dnia: 2017-10-22 21:51:25 komentarzy: 4

W niedzielne popołudnie na Wembley do ekipy z północnego Londynu przyjechali goście z Liverpoolu. Mecz zapowiadano jako szlagier dziewiątej kolejki angielskiej ekstraklasy i faktycznie fani zgromadzeni na tymczasowym stadionie „Kogutów” zobaczyli nie lada widowisko.

Liverpool podczas nieobecności swojego najlepszego strzelca z ubiegłego sezonu – Sadio Mane wyszedł ustawieniem 1-4-3-3 z Coutinho, Salahem oraz Roberto Firmino jako najbardziej wysuniętymi. Gospodarze wyszli na murawę w ustawieniu 1-3-4-2-1 z Sergem Aurier na lewym wahadle oraz Kieranem Trippierem na prawym. Zaskoczeniem mógł być brak Moussy Sissoko w podstawowym składzie. Jego miejsce zajął dobrze spisujący się w meczu Ligi Mistrzów z Realem Madryt Harry Winks.

Od pierwszego gwizdka wyczuwalna była wspaniała atmosfera na Wembley. Tłumnie zgromadzeni kibice „Kogutów” wspierali swoją drużynę śpiewając „When The Spurs Go Marching In”. Przy takim akompaniamencie już w 4 minucie meczu Tottenham, dzięki trafieniu Harrego Kane'a, objął prowadzenie. Na prawej stronie boiska, przy linii bocznej, Kieran Trippier przerzuca piłkę za linię obrony tuż nad głową zdezorientowanego Dejana Lovrena. Do piłki dopada Harry Kane, mija Simona Mignoleta i kieruje futbolówkę do pustej bramki.

Początek meczu zdecydowanie należał do gospodarzy. Każdy atak Spurs siał zamęt w obronie i zagrożenie na bramce Liverpoolu. W 12 minucie piłkę, po dośrodkowaniu jednego z graczy The Reds, łapie Hugo Lloris i od razu rozpoczyna kontratak swojego zespołu dalekim wyrzutem na połowę rywali. Tor lotu futbolówki źle wyliczył Lovren i przyjmuje ją Harry Kane. Biegnie w stronę bramki Mignoleta, po czym podaje do pędzącego w pole karne Son'a, ten doskonale, pierwszym kontaktem z piłką kieruje ją do bramki bezradnego Belga. Na tablicy wyników 2:0 i pewne prowadzenie gospodarzy.

Kogutom” wciąż było mało.

W 16 minucie Eriksen podaje prostopadle górą do Koreańczyka, a ten mocnym uderzeniem trafia w poprzeczkę.

Po dwóch, szybko zdobytych, golach zawodnicy Tottenhamu oddali inicjatywę The Reds, co zaowocowało trafieniem na 2:1 najlepszego dzisiaj z The Reds - Mohameda Salaha. Jordan Henderson przerzuca piłkę do Egipcjanina, ten wygrywa pojedynek biegowy z Sergem Aurier i Janem Vertonghenem w wyniku czego wychodzi sam na sam z Llorisem i lekkim trafieniem od dalszego słupka kieruje piłkę do siatki.

W 31 minucie sędzia techniczny sygnalizuje pierwszą zmianę. Na boisku pojawia się Alex Oxlade-Chamberlain za źle dysponowanego dzisiaj Dejana Lovrena.

Od trafienia Liverpoolu widowisko, co się zowie, stało się bardzo wyrównane. Do czasu. W doliczonym czasie gry, w 48 minucie, Dele Alli wywalcza rzut wolny między trzydziestym, a czterdziestym metrem od bramki drużyny Jurgena Kloppa. Piłkę dośrodkowuje Eriksen, w dość niezgrabny sposób próbuje wybić Matip, a ta spada pod nogi ustawionego na piętnastym metrzem Alliego, który przy słupku trafia do bramki, tym samym zdobywając gola „do szatni”.

Druga połowa należała już wyłącznie do gospodarzy, którzy jakby chcieli pokazać przyjezdnym kto w tym sezonie chce walczyć o mistrzostwo Anglii. W 55 minucie Harry Kane wywalcza rzut wolny na rogu boiska, w wyniku którego pada bramka. Eriksen dośrodkowuje, z 11 metra strzela Vertonghen, piłkę odbija Mignolet, ta spada pod nogę ustawionego na piątym metrze Kane'a, który pewnie, mocnym uderzeniem, zdobywa bramkę. Jest 4:1.

„Koguty” prowadziły grę pod swoje dyktando, rzadko pozwalając The Reds na stworzenie jakiegokolwiek zagrożenia.

W 66' minucie Coutinho zaprezentował się z charakterystycznej dla siebie strony. Oddał piękny strzał lewą nogą z 16-18 metra, jednak wspaniałą robinsonadą popisał się Hugo Lloris.

W 69 minucie zmiana. Sissoko za Sona, zaś w 77 Sturridge za zupełnie niewidocznego Roberto Firmino.

Trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry Harry Kane schodzi z boiska trzymając się za mięsień dwugłowy, jednak po chwili przestaje i uspokaja zaniepokojonego Mauricio Pochettino. Na boisko za Anglika wchodzi Fernando Llorente.

Do końca meczu wynik nie uległ zmianie. Tottenham zaprezentował się niezwykle solidnie. Zdyscyplinowany taktycznie, szybko grający z kontry, zorganizowany w obronie. Fani Spurs mogą być dobrej myśli przed wyjazdowym spotkaniem z Manchesterem United w najbliższej kolejce Premier League.

Spotkanie oglądało 80 827 kibiców, tym samym został ustalony nowy rekord frekwencji Premier League, który dotychczas należał do Manchesteru United i wynosił nieco ponad 76 000 kibiców.

Po dzisiejszym zwycięstwie Tottenham zrównał się punktami z zespołem Manchesteru United i umocnił na 3 pozycji w tabeli, wyprzedzając Chelsea o 4 oczka i tracąc 5 do będącego na pierwszym miejscu Manchesteru City.


Tottenham Hotspur - Liverpool FC 4:1 (3:1)

1:0 - Harry Kane 4'
2:0 - Heung-Min Son 12'
2:1 - Mohamed Salah 24'
3:1 - Dele Alli 45+3'
4:1 - Harry Kane 56

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze

Autor: Szary Wysłano: 24 października 2017; 11:12

Co to wczoraj za gala fify była na której Harry się stawił?

odpowiedz
Autor: semq Wysłano: 24 października 2017; 00:57

>>;PawełTH napisał:
>>Wie może ktoś jak wygląda sytuacja z Harrym, kontuzja czy tylko jakiś skurcz go złapał?

Jak kolega niżej napisał - tylko chwilowy skurcz. Nie ma w mediach żadnych wzmianek na temat czegoś poważniejszego, a tym bardziej na stronie klubu ani Premier League.

awełTH napisał:
>>Wie może ktoś jak wygląda sytuacja z Harrym, kontuzja czy tylko jakiś skurcz go złapał?

Jak kolega niżej napisał - tylko chwilowy skurcz. Nie ma w mediach żadnych wzmianek na temat czegoś poważniejszego, a tym bardziej na stronie klubu ani Premier League.

">odpowiedz
Autor: Spurs Wysłano: 23 października 2017; 20:39

>>;PawełTH napisał:
>>Wie może ktoś jak wygląda sytuacja z Harrym, kontuzja czy tylko jakiś skurcz go złapał?

Bardziej pod skurcz bo po końcowym gwizdku juz spokojnie brykał "na zimno"

awełTH napisał:
>>Wie może ktoś jak wygląda sytuacja z Harrym, kontuzja czy tylko jakiś skurcz go złapał?

Bardziej pod skurcz bo po końcowym gwizdku juz spokojnie brykał "na zimno"">odpowiedz
Autor: PawełTH Wysłano: 23 października 2017; 16:33

Wie może ktoś jak wygląda sytuacja z Harrym, kontuzja czy tylko jakiś skurcz go złapał?

odpowiedz
Sonda serwisowa

Czy Tottenham nawiąże rywalizację o zwycięstwo w Premier League w sezonie 2019/2020?



pokaż wyniki
Zawodnik meczu
Manchester City - Tottenham 2-2
Erik Lamela

6/10
Gole: 1
Asysty: 0
stat4u
Statystyki serwisu

Najnowszy użytkownik: Neuhartse60
Strona istnieje od: 2376 dni
Użytkowników online: 2
Gości online: 57
Newsów: 6024
Lista online:

Partnerzy
serwisu
  • Tottenham3
  • Tottenham3
  • best gol
  • Gadżety Tottenham

Fatal error: Cannot use [] for reading in /home/tottenha/public_html/95afa876a3ed293bab71e1a1a81136db/SeoPilotClient.php(394) : runtime-created function on line 18