» AVB: Biorę odpowiedzialność za porazkę
-
Plotki transferowe - lato 2026
-
Ta ostatnia niedziela. Tottenham - Everton.
-
Koniec jest bliski. Chelsea - Tottenham.
- zobacz więcej wiadomości
Andre Villas-Boas potwierdził, że chce wciąż kontynuować swoją przygodę w Tottenhamie i przyjął porażkę z Liverpoolem na własną odpowiedzialność.
"Porażka jest dla nas trudna, a Liverpool był dziś spektakularny . Odpowiedzieliśmy w drugiej połowie, ale straciliśmy Pauliinho i to stawało się coraz trudniejsze. Liverpool przejął posiadanie piłki".
"Biorę pełną odpowiedzialność za niepowodzenia. Musmy odbić się od tego tak samo jak po meczu z Manchesterem City. W Premier League nie wszystko idzie tak, jak to zakładaliśmy, jak chcieliśmy i jakie były oczekiwania, dlatego to normalne, że rodzi się frustracja".
"Jeśli chodzi o moją pozycję, to nie ja podejmuję decyzje. Mogę jedynie pracować, aby sprawy stały się lepsze. Nie musze nikogo przekonywać. Gramy wspaniale w innych rozgrywkach, ale faktycznie ie w Premier League. Nasze porażki na własnym stadionie sprawiają, że nie jesteśmy w dobrej sytuacji. Chcemy jednak zdobywać trofea i walczyć, aby zakwalifikować się do Ligi Mistrzów".
"Nie oddaliśmy żadnego celnego strzału na bramkę, ale wciąż jesteśmy drużyną, która oddała najwięcej celnych iderzeń w Premier Leagye.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
#Damian: Soldado nie był, nie jest i nie będzie konkurencją dla Lewisa. To dwie, zupełnie inne, pozycje. Konkurentem dla Niemca w składzie wczoraj był ktoś z trójki Paulinho-Sandro-Dembele. Brazylijczyków w składzie pewnie też bym zostawił (choć Paulinho od początku mnie nie przekonuje) właśnie po to by wzmocnić środek pola i zostawić Liverpoolowi grę skrzydłami. To Dembele miał kreować grę (tak jak to robił w ubiegłym sezonie) - nie udało mi się. Jaka w tym wina AVB? Jakie to cuda wczoraj pokazał Holtby? Niestety żaden (poza Vladem, względnie Walkerem) z zawodników nie potrafi utrzymać formy dłużej niż 2-3 spotkania i stąd takie a nie inne problemy. Czerwona kartka tylko załatwiła sprawę. I tu zawodnicy podjęli ryzyko i się odkryli. Mogli zamurować bramkę i skończyłoby się 0:2. Zmieniłoby to coś? Brak defensywy spowodowany kontuzjami to istota problemu. Póki w tej formacji panowała stabilizacja to mieliśmy najlepszą defensywę w lidze. Teraz to będzie trudno 4 obrońców do gry w ogóle zebrać...
AVB zwalniam cie.....od samego poczatku mowilem ze to lipa a nie trener....niechce mi sie duzo pisac bo juz chlopaki (nie ktorzy)ponizej napisali wystarczajaco.
NoName88, powiedz mi jak można wystawić w pierwszej jedenastce Soldado i posadzić na ławce Hotlbyego? Kto miał mu grać te piłki? Paulinho? No proszę Cię. Już przed spotkaniem było widać, że skład jest c***owo dobrany. I wcale nie piszę tutaj o obronie. O braku zgrania już nawet nie napiszę. Nie potrafimy kreować gry, stwarzać sytuacji. No kto za to odpowiada jak nie trener?
Damian: napisz jakie to wnioski mógł wyciągnąć po wcześniejszych porażkach AVB i jak dzisiaj zestawić inny skład. To nie wina AVB, że w składzie meczowym mamy jednego środkowego obrońcę, że w meczu o najwyższą stawkę na środku obrony gra nominalny pomocnik. Na lewej obronie musiał grać ktoś kto nominalnie gra na prawej stronie i kto od dawna jest typową zapchajdziurą w składzie. To właśnie takie zestawienie defensywy dzisiaj spowodowało porażkę. Capoue musiałby sporo poćwiczyć by się odnaleźć na środku obrony. Zarzut do AVB jaki można mieć to na pewno zbyt późna zmiana Nauhgtona. On powinien zejść z boiska dużo wcześniej bo niemal każde jego zagranie przyprawiało o ból głowy. Fryers też jest przeciętniakiem (i raczej nikim więcej nie zostanie) ale uspokoił trochę sytuację na swojej stronie boiska.
Zastanawia mnie kto zagra w środę na środku obrony (bo Dawson odpadnie za kartki) - ryzykowanie zdrowiem Rumuna w takim meczu będzie dla mnie błędem AVB.
A co do samego AVB: nie wierzę by przyjście innego trenera zmieniło coś na lepsze. Nic nie sprawi by Soldado nagle zaczął strzelać bramki, by ważnych grajków nie łapały kontuzje a Dembele utrzymał dobry poziom gry dłużej niż dwa spotkania z rzędu...
To jest niewyobrażalne. Po meczu z City było mówione, że odbijemy się od dna - OK. Wygrywamy te 2 mecze na wyjazdach ale co z tego jak przed tymi fantastycznymi fanami i atmosferą jest kompromitacja? To ma być tak w kółko, że sytuacje mają nas zmuszać do takich odpowiedzi? My musimy się ustabilizować bo inaczej nie możemy marzyć o top4 i to, co Andre mówi, że wciąż walczymy o top4 wydaję się niedorzeczne, przy czym szanuje AVB bo mam zapewne zerowe pojęcie przy jego ale tak to wygląda z mojej perspektywy.. Kocham ten klub, zawodników i jestem za AVB ale tak nie może być, jeśli my chcemy być w czołówce, a chcemy! Kolejna drużyna z topu odprawia nas jak chce... To jest przykre, jestem na dobre i na złe z drużyną i moje podejście się nie zmieni ale to, jak po raz kolejny zostaliśmy poniżeni niemal wbiło mnie ze złości w panele w domu... AVB musi znalezć sposób, by zmienić tą sytuację bo na prawdę mamy fajne okoliczności, by doskakiwać do top4, gdyż rywale grają między sobą, a tym samym my to rujnujemy? To kiedy mamy zacząć wykorzystywać potknięcia rywali i piąć się w górę?
COYS!!!
Może, możemy się zjebać do Championship. Ale tak nie będzie bo to już całkowita porazka by była. Warto zauwazyć że z City mieliśmy więcej strzałów od nich a mimo to dostaliśmy 0:6. Dziś żadna piłka nie szła w światło bramki. Szkoda. No co można powiedzieć wiecej?
niestety, to nie był wypadek przy pracy. O wypadku przy pracy można było pisać po meczu z WHU. Dało się jeszcze przeboleć 0:6 z City, ale 5:0 u siebie po tak fatalnej grze? Przecież ten wynik nie był dziełem przypadku. Tutaj nie ma czego tłumaczyć. Po prostu osiągnęliśmy dno. Ten wynik jest policzkiem dla wszystkich tych, którzy zaufali AVB, bo to tylko odzwierciedla fakt, iż nasz trener nie uczy się na błędach i nie wyciągnął żadnych, KOMPLETNIE ŻADNYCH wniosków po batach od WHU i City. Gorzej po prostu być nie może.
Ja szanuje AVB i dla mnie jest świetnym trenerem. wkurza mnie zachowanie kibiców którzy po słabszej formie obrażają AVB i piszą AVB out !!
z AVB rok temu mieliśmy 72 pkt. co było niesamowitym wyczynem chodz nie dalo top4 .
zobaczycie jeszcze że AVB pokaże na co go stać z Spurs, i dopiero w czerwcu będziecie mogli go oceniać bo Moyes też nie ma łatwo.
no a kto niby ma brać odpowiedzialność jak nie trener i liverpool był spektakularna bzdura my byliśmy słabi a oni to wykorzystali gramy wspaniale z jakimś tromsoe i innymi łajzami i chłopie nie wypowiadaj się tylko odejdz bierz tą kasę i spierd**** do portugali tylko niszczysz ten klub
No troche za późno. Nie masz jaj człowieku. Co tydzień pierdolenie że graliśmy fajnie ale brakło szczęścia. Dziś to już szczyt szczytów. My tu sie wkurwiamy a ja nie chce wiedzieć co sie działo w takich pubach w Londynie. Ludzie są po prostu wkurwieni. A widzielicie trybuny przed koncem meczu. Tak można to podsumować. Kompromitacja