» Martin Jol i dekada, która położyła podwaliny Tottenhamu

dodał: Gibki dnia: 2017-06-05 10:20:10 komentarzy: 2

Katherine Lucas, freelancer na zlecenie These Football Times, opisuje, jakim klubem stał się przez ostanią dekadę Tottenham. Ostatni mecz na White Hart Lane był wyjątkowy na wiele sposobów, między innymi dlatego, że w północno-wschodnim rogu stadionu stał ogromy ekran, na którym wyświetlała się postać Daniela Levy’ego. Minęło prawie 10 lat od jednego z najbardziej nieszczęsnych, rozczarowujących i niedopuszczalnych momentów za panowania ENIC. Tym momentem był mecz przeciwko płotkom z Getafe w ramach pucharu UEFA w 2007 roku, który Spurs przegrało 2:1.

Ten mecz został zapamiętany za trzymającą się wszystkich dziwną, nieswoją atmosferę. W minionej erze, gdzie większość tłumu nie spędzała przerwy z nosami w swoich smartfonach, wiadomości nie były przekazywane tak szybko jak dzisiaj, ale tym razem, w okolicach 65 minuty każdy na stadionie, włącznie z samym Jolem, wiedzieli, że zaraz po zakończeniu meczu zostanie zwolniony.

W czas jego zwolnienia, Jol dołączył do niezbyt popularnej grupy źle potraktowanych menedżerów z Premier League. Rzadko, jeśli kiedykolwiek, żaden z nich nie został publicznie zwolniony w tak chaotyczny, upokarzający sposób.

Prawda jest taka, że posada Holendra była nie do utrzymania od momentu, w którym rada nadzorcza Tottenhamu została uwieczniona na zdjęciu z menedżerem Sevilli – Juande Ramosem. Bardzo niewielu trzeba przypominać, jak złą decyzją się to okazało. To przykre, że pierwszą myślą, która przychodzi do głowy dyskutując o Jolu jest właśnie jego zwolnienie. Teraz, kiedy pisana jest historia Tottenhamu, powinien on być zapamiętany za obietnicę, którą złożył i kultywował.

Jowialny charakter, którym był menedżer „Kogutów”, lubił organizować konferencje prasowe, aby rozmawiać o problemie palenia papierosów. Martin Jol był bardzo lubiany przez kibiców i wydaje się, że jedyną osobą, która jest wyżej stawiana to Mauricio Pochettino.

The Lane zakochało się w procesie odrodzenia, przez co wzrosły również oczekiwania wobec drużyny. Aczkolwiek, jak każdy wielki projekt, po drodze było kilka przeszkód.

Wkład Pochettino w drużynę nie może być przeceniony. Obecnie panuje powszechna dyskusja, że Tottenham posiada najbardziej utalentowanego menedżera w Anglii. Wszyscy zdają sobie sprawę, jaki ogrom pracy wykonał. Jednak początek tej rewolucji miał miejsce pomiędzy 2004 a 2007 rokiem.

Śpiący gigant, którym są Spurs, przed przyjściem Jola przez ostatnie pięć lat średnio w tabeli zajmowali 11 miejsce. Dla tamtej generacji to nie było żadnym zaskoczeniem. To było normalne, tak samo jak dla takich zespołów jak Nottingham Forest czy Leeds, że już nie liczą się w walce o najwyższe cele.

Powrót Tottenhamu do walki w europejskich pucharach był nie lada wyczynem. Bill Nicholson rzekł raz – To świetne, że znowu gramy w europejskich pucharach, bo zespół taki jak Tottenham jest bez tego niczym.

Wraz z pokusą gry w Europie, aczkolwiek był to tylko Puchar UEFA, Jol był w stanie skusić do gry dla "Kogutów" Edgara Daviesa, który miał pomóc w walce o top 4. Darren Bent był wtedy najdroższym transferem ówczesnego menedżera, jednakże był to wyjątkowy przypadek. Przed samym rozpoczęciem sezonu 2006/07 Daniel Levy został poproszony o wyłożenie rekordowych 10.9 miliona funtów na Dimitara Berbatova z Bayernu Leverkusen.

Zadaniem każdego menedżera Tottenhamu w latach 90' i na początku lat 00', tak samo i Jola było uniknąć tego, aby klub stał się przeciętny. Sprawiedliwie można powiedzieć, że był on jednym z niewielu, któremu udało się wykonanie tego zadania. Skład, który przejął wydawał się być odpowiedni do osiągnięcia tego celu, niestety tacy zawodnicy jak Michael Brown, Sean Davies i Erik Edman nie byli w stanie nadążyć za procesem rozwoju klubu.

Jednym z pierwszych ruchów transferowych Jola był "najazd" na Nottingham Forest w celu ściągnięcia Andy'ego Reida i Michaela Dawsona. Co dziwne, to za Reida zażądano większej kwoty, a Dawson jako młody, obiecujący środkowy obrońca wyglądał przy tej kwocie jak dodatek.

Kilku piłkarzy, którzy dołączyli do zespołu w tym czasie, byli kluczowymi zawodnikami jeszcze po tym, jak Jol został zwolniony. W gronie tych zawodników znajdowali się między innymi Younes Kaboul czy Gareth Bale. Klub zaczął się również skupiać na szukaniu młodych anglików, co spowodowało, że szeregi Spurs zasili tacy zawodnicy jak Tom Huddlestone, Aaron Lennon czy Jermaine Jenas. Jednym z ostatnich transferów, można powiedzieć wisienką na torcie, był 16-letni Danny Rose, ściągnięty za niecały milion funtów.

Marka wyrabiana przez klub była bezkompromisowa, jednak czasami frustrująca. Zawodnicy potrafili grać z pewną otwartością, która nie pozwalała im na zabijanie meczy. Jednym z takich przykładów była kapitulacja w meczu przeciwko Arsenalowi w Pucharze Ligi, który został przez zawodników prowadzonych przez Jola przegrany.

Ostatecznie, Jolowi nie udało się osiągnąć celu, jakim była gra w Lidze Mistrzów. Menedżerem, któremu się to udało był Harry Redknapp. To on wprowadził swoich zawodników do gry w najbardziej pożądanym pucharze, a Pochettino występy drużyny w nim uczynił normą.

Bardzo łatwo zapomnieć jak blisko osiągnięcia tego był Martin Jol. Dowodem na to była sprawa Lasagne Gate. Co gdyby zdecydowali się na carbonarę? Jednym z definiujących ich momentów była pierwsza od 16 lat wygrana w lidze z Chelsea. Dawson i Lennon z golami. Podsumowując, młodzież pokazywała coraz większe znaki swojego potencjału.

Aby dać porównanie, Liverpool w ostatnim sezonie był jedynym klubem, którego Tottenham nie pokonał. Wtedy wygrana przeciwko klubowi z top 6 była tak wyjątkowa, że nagrania z meczów znajdowały się na DVD. Znaki jak ten nie powinny mieć znaczenia w futbolu, ale kluby pragnące ustabilizować się top 6 przykuwają do tego uwagę.

Obrona była dziurawa, a trofea nie przychodziły. Jednak, nie zważając na to, Spurs podążali właściwą drogą. To było ważniejsze niż obserwowanie krótkiego, aczkolwiek nieciekawego panowania Jacquesa Santiniego, którego zapamiętać możemy za wyjątkowo nudny styl gry. Francuz, który prowadził drużynę z White Hart Lane zaledwie przez 13 meczów, zrezygnował z powodów osobistych (w rzeczywistości nie był w stanie spojrzeć w oczy dyrektorowi sportowemu, Frankowi Arnesenowi). Z pewnością był zdumiony po pierwszym oficjalnym meczu Jola, porażki 5:4 z Arsenalem, w którym po raz pierwszy w historii Premier League na listę strzelców wpisało się dziewięciu różnych zawodników. Mecz ten zwiastował przypływ świeżego powietrza.

Panowanie Sanitiniego bylo najkrótszym w historii Tottenhamu, przed nim był David Pleat, który był miał za zadanie „opiekować się” klubem do końca sezonu. Po tak burzliwym czasie, Spurs mieli dużo szczęścia znajdując człowieka, który był zdolny podnieść rękawicę i położyć na szalę swoją reputację.

Koniec końców, Jol musiał odejść. Seria jednej wygranej w dziesięciu meczach sprawiała wrażenie, jakby miała się nie skończyć. Najpierw gromka przegrana u siebie 3:1 z Evertonem, później bliźniaczo podobna przegrana z Arsenalem. Zdaniem zarządu Jol zaprowadził ich tak daleko, jak tylko mógł. Dopiero w ostatnich latach na światło wychodzi, jak wiele zrobił dla tego klubu.

Od Jola, przez Redknappa do Pochettino, Tottenham notuje stały progres. Oczywiście, po drodze były potknięcia w postaciach Ramosa, Villas-Boasa i Tima Sherwooda. Niektóre lekcje wymagały więcej czasu do przyswojenia. Arnesen był prawdopodobnie jedynym dyrektorem sportowym za którego klub odnosił sukcesy. Co zaskakujące, Jol bardzo często nie zgadzał się z jego następcą, Comollim.

Na pewnym etapie wyniki Comolliego w Arsenalu, Tottenhamie a później w Liverpoolu zaczęły być kwestionowane. W Spurs jedyną rzeczą wartą odnotowania było zakontraktowanie Benoita Assou-Ekotto. Comolli próbował również przypisać sobie zasługę sprowadzenia Berbatova, jednakże wiadomo, że sprowadzenie go było głównie zasługą Jola. Zdanie Martina o tym, że model dyrektora technicznego w Tottenhamie nie działa, potwierdziło się. Historia Franco Baldiniego ograniczyła się do przyjścia i równie szybkiego odejścia. Zdążył zaledwie roztrwonić pieniądze ze sprzedaży Garetha Bale’a.

Gorące krzesło Tottenhamu jest teraz szczęśliwszym miejscem, jednak Pochettino ma kilka innych powodów, za które może dziękować swoim poprzednikom. Jol pracował z Mousą Dembele w Fulham, pomagał też w rozwoju Toby’ego Alderweirelda, Christiana Eriksena i Jana Vertonghena w Ajaxie.

Obecna sytuacja w klubie jest niewątpliwie wynikiem ciężkiej pracy Pochettino i reszta zespołów Premier League nie powinna być tym zdziwiona. To, co zaczęło być budowane jeszcze na White Hart Lane - zarówno na boisku, jak i poza nim – jest trwałe, dobrze przemyślane i daje nadzieję na świetlną przyszłość. W klubie nie zawsze myślano, że można osiągnąć coś namacalnego. Mocnym dowodem na zmieniający się Tottenham jest chociażby budowa nowego stadionu.

Obecna sytuacja może być frustrująca dla sympatyzujących z Tottenhamem. Za tym faktem przemawiają zalewające kibiców statystyki o tym, że Spurs byli najlepszym zespołem w kraju, nie zdobywając przy tym żadnego trofeum. Bajkowa historia Leicester zaczęła się razem z przejęciem klubu przez Vichai Srivaddhanaprabha’iego, który zaraz po przyjściu zaczął wykładać miliony na infrastrukturę i rekrutacje. To nie miało prawa się utrzymać, dlatego też triumf „Lisów” zostanie zapamiętany jako cudowny przypadek, a nie starannie wypracowany sukces.

Dla Tottenhamu ostatni rok był rokiem frustracji, jednak wiedzą, że są coraz bliżej osiągnięcia swojego celu. To zdecydowanie była bardzo interesująca dekada, w której „Koguty”, od odejścia Jola, miały czterech menedżerów. Jak na ironię, to co on osiągnął nigdy nie będzie uważane za wystarczająco dużo, ale to dzięki niemu Tottenham zmienił zasady gry.

 

 

Komentarze

Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze

Autor: Kamila38 Wysłano: 29 lipca 2017; 18:35

no niezle

odpowiedz
Autor: polmaxeu Wysłano: 6 czerwca 2017; 13:43

hehe dobre

odpowiedz
Sonda serwisowa

Graczem meczu z Brighton był:






pokaż wyniki
Zawodnik meczu
Tottenham 5:1 Stoke
Son Heung-Min

Gole: 1
Asysty: 1
Liczba głosów: 64%
Statystyki serwisu

Najnowszy użytkownik: xuscani
Strona istnieje od: 1762 dni
Użytkowników online: 0
Gości online: 57
Newsów: 5641
Lista online:

Partnerzy
serwisu
  • http://www.iss-sport.pl/shop,team,76
  • Tottenham3
  • Tottenham3
  • best gol
  • Bonusy Bukmacherskie
Wyjazdy-na-mecze