» Wielki powrót Kane'a? Hattrick Anglika.
-
Czy Spurs pójdą za ciosem? Chelsea - Tottenham.
-
Pod ogromną presją. Tottenham - Coventry City.
-
Koniec laby. Manchester United - Tottenham.
- zobacz więcej wiadomości
Tottenham rozbił beniaminka Premier League - Bournemouth - 5:1. Tym samym Koguty wskoczyły na szóste miejsce tabeli. Najważniejsze jest jednak to, że będący ostatnio w słabej formie, Harry Kane "przełamał się" i ustrzelił hattricka.
Początek meczu przywołał koszmary z poprzednich sezonów - mieszanka pecha i fatalnej gry w obronie. Matt Ritchie zdobył gola już w 1' minucie spotkania i gospodarze cieszyli się z prowadzenia. Ich radość nie trwała jednak długo. W 9' minucie nasz rodak - Artur Boruc - faulował w polu karnym Harry'ego Kane'a, który kilka sekund później zamienił jedenastkę na gola. Koguty objęły prowadzenie po bramce Dembele, a wynik pierwszej połowy ustalił Erik Lamela, który wykorzystał kolejny (i nie ostatni) błąd Boruca. Polak wypuścił z rąk piłkę przy dośrodkowaniu Kane'a i naszemu skrzydłowemu nie zostało nic innego, jak skierować futbolówkę do siatki.
Druga część spotkania również przebiegała pod dyktando Kogutów. Harry Kane zdobył jeszcze dwie bramki. Raz wykorzystał świetną wrzutkę Christiana Eriksena, a za drugim razem dobił strzał Alderweireld'a.
Kolejne spotkanie Tottenham rozegra w poniedziałek (02.11.15). Rywalem Kogutów na White Hart Lane będzie Aston Villa. Warto wspomnieć, że The Villans zwolnili Tim'a Sherwood'a, a nowy menadżer nie został jeszcze ogłoszony.
Poniżej składy, w jakich wystąpiły dzisiaj obie ekipy:
Tottenham
Lloris (c), Walker, Alderweireld, Vertonghen, Rose; Alli, Dier; Dembele, Eriksen, Lamela; Kane
ławka: Vorm, Trippier, Wimmer, Mason, Onomah, Townsend, Clinton
Bournemouth
Boruc, Francis, Cook, Distin, Daniels, Ritchie, Gosling, Surman, Pugh, King, Murray
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
"
arcie mówisz, nie do końca, bo mówimy ciągle hipotetycznie. "
Hipotetycznie to zakładamy (albo też ja zakładam) czarne scenariusze przy ewentualnym przejęciu klubu przez nowego właściciela. Bo Twoje parcie na sukces jest w 100% autentyczne i niepodważalne.
"Siłą rzeczy mając do dyspozycji takie pieniądze w tym jednym oknie daje się jasno do zrozumienia że idziemy do przodu."
Wydawało mi się, że przestałeś myśleć zero-jedynkowe. Może Tobie i paru innym pozwoliło to wysnuć taki wniosek. Straciliśmy kogoś więcej niż tylko jednego piłkarza. I pieniądze, same z siebie, wszystkiego nie zrekompensują. Oczywiście, że ja również, nie spodziewałem się, że wydana kasa przyniesie takie "efekty" (a raczej ich brak). Ale również nie zakładałem, że dzięki stu milionom potentatem ligowym zostaniemy i wskoczymy dzięki takim "ochłapom" (w ujęciu globalnym) na "nowy level".
Po raz kolejny piszesz coś o Fulham a wydaje mi się do końca chyba nie wiedząc o czym. Gdy araby wpełzły na Craven Cottage to klub był już na równi pochyłej. I akurat ich przyjście na to wpływu nie miało. Jak również nie spowodowało wejścia na "nowy level". A Tottenham drogą Fulham nie podąży bo jest zupełnie innym klubem (globalnym a nie dzielnicowym).
"Klasyczna sytuacja. Jak ci nie pasuje to szukaj innego klubu tak? Tylko że nie jestem sezonowcem. "
Nie znam Cię na tyle by pisać o Tobie per "sezonowiec". Z szacunku do Twojej osoby ująłem właśnie swoją wypowiedź tak, aby nie sugerować Ci "szukania" innego. Pytanie tylko: dlaczego kibicujesz Kogotum, skoro ten klub ewidentnie nie pasuje do Twojej filozofii: właścicielem nie jest sułtan Brunei, oszczędza na okienkach transferowych, co z kolei nie przekłada się na sukcesy, których tak bardzo pragniesz. Stety bądź niestety zostałeś kibicem Tottenhamu w najjaśniejszym dla niego momencie w ostatnich 20 latach. I podejrzewam, że przez pryzmat swoich początków patrzysz na ten klub inaczej niż ja.
Przypominam jeszcze moje pytanie (na które nie odpowiedziałeś) o klubach, które weszły na "nowy level". Przy okazji możesz dopisać te, które się jednak, mimo wielkiej kasy właściciela, nie rozwinęły.
PS: Jeśli ktoś miałby kiedyś przejmować Tottenham to niech to będzie ktoś pokroju osobowości pani Delii Smith (wspominałem już o niej). Z punktu widzenia "kibica w kapciach" wygląda ona dla mnie przekonywająco.
No właśnie nie wiem po cholere ja na to odpowiedziałem. Parcie mówisz, nie do końca, bo mówimy ciągle hipotetycznie.
Kto i kiedy powiedział? Litości. Siłą rzeczy mając do dyspozycji takie pieniądze w tym jednym oknie daje się jasno do zrozumienia że idziemy do przodu. A ty oczekujesz że ci wyrecytuję czyjąś wypowiedź z klubu. Oczywiście ty to wszystko wiesz na 100%. Pewnie jak dostaliśmy taką kasę to wiedziałeś że pójdzie w pizdu.
A co do Fulham to chodziło mi tylko i wyłącznie o odwrotny skutek po przejęciu, czego się tak boisz panicznie. Tylko o sytuację mi chodzi. Nie porównuję obu klubów.
"Czy Tottenham to jest dla mnie to czego bym chciał?".
Klasyczna sytuacja. Jak ci nie pasuje to szukaj innego klubu tak? Tylko że nie jestem sezonowcem. Ale wiadomo, skoro nie sprzeciwiałbym się szejkom a nawet byłbym zadowolony to kim ja jestem?
Komornik: rozmowę za wszelką cenę ucinać chciałeś a teraz widzę znowu powrót do dyskusji. Parcie na sukces, mistrzostwo Anglii i finał Ligi Mistrzów masz widzę niesamowite. Tak wielkie, że przesłania Ci to obraz wszystkiego wokół.
"Miał być wielki krok w przód a był wielki c*** w dupę. "
Kto i kiedy powiedział, że miał być wielki krok w przód? Pokaż mi swoją wypowiedź po wydaniu kasy z Bale'a w której krytykujesz zakup np. Soldado?
Pierdolisz, za przeproszeniem (bo jednak zawsze to jakaś dyskusja na przyzwoitym poziomie) o jakimś Fulham. Jak śmiesz ich porównywać z Tottenhamem? Klub dzielnicowy i nic więcej. Od dwóch lat, pod sterami ulubionych przez Ciebie Arabów, bliżej League One niż Premier League. Ciekawe kiedy wskoczą na "nowy level". Im jak herb i barwy zmienią to nawet płakać za bardzo nie będzie miał kto.
"A klub istnieje tylko po to żeby egzystować?"
Nie każdy. Niektóre tak, niektóre nie. Tottenham jest jednym z najlepszych angielskich klubów. Ja wiem, że Tobie to nie wystarcza. Jakbyś pamiętał czasy, gdy Koguty były bliskie dna to błagałbyś by znaleźli się w miejscu w którym są dzisiaj. Ja na wiktorie Spurs bym się nie obraził. Ale nigdy za wszelką cenę, nigdy za cenę wyrzeczeń pokroju przykładów, które już opisałem. Nie przemawia do mnie w najmniejszym stopniu władza skupiona w klubie wokół jednego człowieka i oparta na jego kaprysach. Upadło (szczególnie w Polsce) z tego powodu wiele klubów.
Ja wiem, że Ty byś wolał by co okienko przychodzili gracze jak do City (że wspomnę Sterlinga czy de Bruyne'a), żeby klub kontraktował po 50 piłkarzy (jak Chelsea). Ja się cieszę na myśl, że budowany pod podstaw młody zespół, z wychowankami na pokładzie, walczy jak równy z równym z najlepszymi i najbogatszymi klubami w Anglii. Jeśli ta ekipa osiągnie sukces będzie fajnie, jeśli nie trudno (o ile tylko nie będzie przechodzić obok meczów).
Jeśli nie możesz przeboleć tego, że nie jesteśmy jak City, że naszym właścicielem nie jest Abramowicz, że w historii klubu nie mamy tylu mistrzów co ManUtd., że stery w klubie trzyma ktoś taki jak Levy, że kalkulujemy przy niemal każdym okienku transferowym (wtedy gdy tej kalkulacji zabrakło to właśnie "miliony z Bale'a się rozeszły), to może czas się zastanowić odpowiedzią na pytanie "czy Tottenham to jest dla mnie to czego bym chciał?".
Wymień tych wszystkich "nowych właścicieli" w Anglii (a jest ich sporo w ostatnich latach) dzięki którym ich kluby wskoczyły na osławiony przez Ciebie "nowy level". Przy nich nawet Abramowicz jest "staruszkiem". z pewnością wybronisz swój argument o "
oważnym graczu" i nowych, wielkich możliwościach.
gdy przegramy to nikt nie może powiedzieć "hoho, transfery za setki milionów a dalej są niczym"
Przecież pod to można podpiąć zmarnowaną kasę za Bale. Miał być wielki krok w przód a był wielki c*** w dupę. Nie mówię że jesteśmy niczym ale ciągle sportowo stoimy w miejscu. Ja do tej pory nie rozumiem jak można było tak przepierdolić tą kasę. Nie wiesz skąd to parcie na trofea tak? A klub istnieje tylko po to żeby egzystować? To co, te mistrzostwa na przestrzeni ostatnich 11 lat zdobyte przez Chelsea czy City nie są ważne bo "kupione"? Bełkot. W historii zawsze będą mistrzostwami a reszta która nie zdołała zdobyć pogrąża się w przeciętności. Zresztą po co ja w ogóle tutaj dalej piszę cokolwiek. Ciekawe jakbyście się bronili przed trofeami gdyby faktycznie przeją nas poważny gracz i wskoczylibyśmy na nowy level a nie tak jak Fulham się z niego spierdoliło. Wiadomo, płakalibyście z rozpaczy bo co to za sukcesy. Może nawet zrobilibyście odrębny klub jak ci z United.
I strasznie się cieszę że jak z kimś wygrywamy to nie pada hasło "hoho, gdyby nie te wielkie pieniądze to bylibyście nikim ", albo że gdy przegramy to nikt nie może powiedzieć "hoho, transfery za setki milionów a dalej są niczym". Idziemy po swoje swoim tempem i nie załazimy nikomu za skórę, jesteśmy prawie nieskazitelni i wierzę w to że to kiedyś zaprocentuje
i tak jak powiedział NoName - zachowaliśmy własną tożsamość pośród które po prostu zamiast z piłką to utożsamiane są z wielkimi pieniędzmi...
To nie ludziom ma się podobać, tylko nam, kibicom. Moim zdaniem puchary nie są konieczne, drużyna ma.cieszyć od boiska poprzez zarząd aż po kibiców. Jakbym chciał kibicować tylko dla trofeów "kupionych " za pieniądze niewiadomego pochodzenia to kibicowałbym Barcy i Man C...
Dobrze że za liczbę anglików w składzie dają medale jak za podium ligowe... a no tak, nie dają. Pytanie czy po tylu latach taka Chelsea nadal jest uzależniona od Abramowicza? Co ludzie zapamiętują na lata? Liczby anglików w składzie, przeciętność, czy może puchary?
A ja uważam że powinniśmy być dumni ze swojego poziomu, gdyż jest on zależny tylko od nas i zawdzięczamy go uczciwemu zarządzaniu i rozwojowi. Nikt nie pomógł, sami do tego wszystkiego doszli. Poziom naszego zespołu nie jest zły i zmierza ku lepszemu. Mamy mamy sporo Anglików w składzie z czego też powinniśmy być dumni. Zauważcie że gdy Abramowicz albo araby zakręcą kurek (a kiedyś to nastąpi) tamte kluby się zapadną, a my nadal będziemy dumnie trwać i to będzie nasz czas na sukces
A o czym ja mówię? O tym syfie w QPR. Toż te dziady poprzychodziły jak on przejął klub. Owszem mieli też fajnych zawodników co nawet Redknapp potwierdził w swojej książce, ale większość to zbieranina mocno przepłacona. I oni mieli z tego syfu i zbieraniny zacząć grać z miejsca coś? Taki Cisse to wtedy przed przyjściem do QPR w Lazio grał jakieś szczątki. Bosingwa owszem chyba przyszedł zaraz po zdobyciu LM ale to leń. Na treningi ponoć nie przychodził. Albo się na nich opierdalał.
Tyle, że "trzecia opcja", którą Ty zaproponowałeś jest bardzo mało realna. Ludzi podobnych do ruskiego żyda w piłce jest niewielu. I prawdopodobieństwo, że na takich byśmy trafili jest znikome. I to jest jeden z istotnych powodów dla których ja bym się bronił przed takimi wybawcami. Przypomniało mi się jeszcze QPR (jeszcze za czasów panów od formuły 1), którzy do tego stopnia chcieli rozdawać karty, że potrafili wskazywać z trybun, którego gracza w czasie meczu należy zmienić i na jakiego. Tak się dzieje, gdy klub przejmują "byznesmeni".
Nie, nie jest mi trudno. Nawet dałem ci do zrozumienia która opcja lepsza, bo chyba każdy wie że ta obecna nasza i każdy by to wybrał. Ale te twoje opcje są ubogie bo nie uwzględniłeś 3 opcji z tymi o których wspomniałem. Generalnie, ja nie napalam się na taki wysoki skok sportowy jeśli ci się wydaje że tylko na to czekam. Można mówić że lepsze jest wrogiem dobrego, ale ty też przecież na 100% nie wiesz co by było gdyby. Ani ja nie wiem, ani ty. I tu proponuję uciąć ową rozmowę.
Chelsea jest wyjątkiem od tej reguły bo dla Abramowitza piłka to nie biznes a pasja. Podobnie jak pisałem odnośnie City: oni przejęli klub nie dla wyciągania z nich pieniędzy czy jakichkolwiek przywilejów. Ot, arabski kaprys (nawet nazwa zmieniona po to by kasę "legalnie" pompować do klubu w imię "walki" z finansowym fair-play) ludzi z kasą.
Na drugim biegunie są kluby, które wymieniłeś. Są niezadowoleni fani ManUtd i Liverpoolu. Nigdy nie wiesz co by się stało ze Spurs, gdyby klub przejął jakiś biznesmen. Ja wolę dotychczasowy układ. Ty wolisz nowe.
Dyskutować nie musisz. Pogląd Twój znam. Chciałem tylko się przekonać jak daleko on sięga. Proste pytanie i tak trudno Ci odpowiedź udzielić?
Oczywiście że łatwiej ci napisać było z tymi nie wypałami bo wiadomo czyja ścieżka jest lepsza. Czemu się skupiasz na tym że miałoby to nie wypalić? Pokazujesz mi tu przykład Newcastle, Cardiff, Hull a co np. na gorsze zmieniło się w sytuacjach City i Chelsea? A no tak, "tożsamość". Już sobie wyjaśniliśmy poglądy. Nie pytaj mnie już o nic. Bo ja nie mam zamiaru dalej ciągnąć tej dyskusji.
@Komoras: żeby zrozumieć jak bardzo zorientowany na sukces jesteś i jak zdeterminowany by go osiągnąć proszę byś odpowiedział na proste pytanie. Masz do wyboru dwie opcje:
- opcja nr 1: nasz klub rozwija się wg drogi, którą podąża ostatnio (jak wygląda to wyjaśnialiśmy w komentarzach, pisał o tym również Szpila), bilans wydatków transferowych ma na poziomie ostatniego okienka, herbem zostaje Kogut a stadion nadal jest nazywany White Hart Lane a nie np. Tesco Arena
- opcja nr 2 (wzorowana na np. Newcastle) - klubem rządzi biznesmen z dużą kasą (jak Mike Ashley), bilans wydatków transferowych na poziomie Newcastle z ostatniego okienka, historyczna nazwa stadionu zmieniona jest na Sports Direct Arena a barwy klubowe np. na zielono-czarne
Którą opcję wybierasz?
"Szanuję Twój punkt widzenia. Ty uszanuj mój. "
I to jest koniec w zasadzie. Wymieniliśmy swoje poglądy na temat podejścia do rozgrywek i każdy zostanie przy swoim poglądzie. Przy innych tematach przyznałem ci rację, chociażby twojego punktu widzenia ze stadionem.
Następnym razem (Właściwie przestanę pisać takie dłuższe wypowiedzi na tematy które jak widać rozciągają się na kilka newsów, bo jak widać mój punkt widzenia jest gówno wart zwykle) napiszę że kontynuuję wypowiedź z takiego tematu. Pozdrawiam.
Frekwencję to Ty sprawdzaj WHU w Championship a nie w LE, bo tego się tyczyła moja wypowiedź. Nie porównywałem Tottenhamu do Młotów, tylko zasugerowałem, że skoro ich kibicom nie zaszkodził spadek to nie zaszkodziłby i Kogutom. Ludzie śmigają dalej na Millwall, to śmigaliby i na WHL (czy to stary czy nowy).
Co z tego, że LE to arena międzynarodowa? Splendor z tego żaden, pieniędzy nie ma tym bardziej a tylko się czkawką to potem odbija na lidze. Dla mnie LE, podobnie jak i LM mogłyby nie istnieć. I nie każ mi pisać po raz kolejny, że przyjmuję do wiadomości Twoje zdanie. Szanuję Twój punkt widzenia. Ty uszanuj mój.
" Nie przyjmuję tego do wiadomości" - masz ku temu prawo. Ja mecze Spurs w LE oglądam bez większego entuzjazmu. O wiele bardziej wolałbym zobaczyć Tottenham grający np. z Sheffield Wed. niż z Anderlechtem czy Monaco. Mnie europejska, sztucznie tworzona komercja, mocno średnio interesuje. To, że oglądam rozgrywki LE (a oglądam) z udziałem Spurs to jedno, a fascynacja tymi rozgrywkami to drugie.
PS: Napisałeś specjalnie dla mnie. Odczytałem. Tyle, że niekoniecznie muszą o tym wiedzieć inni czytający komentarze w tym wątku. Dla nich twój i mój komentarze mogą się wydawać oderwanymi od "rzeczywistości".
Napisałem specjalnie dla ciebie w poprzednim temacie że odpisuję ci w tym.
Porównujesz nas do WHU, a więc sobie z ciekawości zobaczyłem skróty z ich eliminacji 1, 2 i 3 rundy gdzie przyjeżdżali odpowiednio rywale z Andory, Malty i Rumunii. Jak frekwencja na meczach ELIMINACYJNYCH była to można sobie zobaczyć. A tu wybrzydzają jak przyjedzie ktoś silniejszy niż ci którzy się z WHU mierzylo. Na LM to biletów by brakowało. Dla mnie to niezrozumiałe. Kibicujesz w LM to kibicuj i w LE. Championship > LE. To już serio nie wiem co powiedzieć. Nie mam pytań.
LE to arena międzynarodowa. Nie gramy w LM a kibice zachowują się tak jakbyśmy w LM grali dosyć często a LE była dla nas karą, ale nie jest, jest codziennością.
"Jeden się podnieca meczami z Anderlechtem, inny nie. I nie ma to nic wspólnego z kibicowaniem swojemu klubowi." Nie przyjmuję tego do wiadomości.
@Komornik: degradacja nie zepchnęłaby Tottenhamu na kibicowski margines. Nie stało się tak z WHU, nie stałoby się to z Kogutami. Musiałbyś posiedzieć trochę w Anglii by zrozumieć, że rozgrywki Championship są ważniejsze niż ogórkowa liga LE. Jeden się podnieca meczami z Anderlechtem, inny nie. I nie ma to nic wspólnego z kibicowaniem swojemu klubowi. Bo bardzo wielu (im większy klub, tym ta liczba jest większa) to na mecze nawet nie chodzi a fanatyzm do klubu, barw, historii wysysa z mlekiem matki. A to czemu nie chodzą to albo wiesz, albo masz powody do rozkminki
W kwestii przejmowania klubu przez "inwestorów" to napisałem wszystko co chciałem. Mamy odmienny punkt widzenia. Jeden woli szejka z Brunei, inny taki model jaki mamy obecnie. Dla jednego liczy się sukces ponad wszystko, dla drugiego nie.
W swoim życiu zetknąłem się z setkami "kibiców sukcesu", z wieloma prawdziwymi fanatykami. Wiem co piszę, a Ty, możesz się z tym zgadzać lub też nie. Ja mam swój punkt widzenia do którego nie mam zamiaru nikogo przekonywać.
Żeby tylko Ci potem jakiś szejk nie chciał barw przerabiać na np. czerwono-czarne a herbu na walecznego lwa. Bo takie są wymysły tych "ludzi z kasą".
PS: Mogłeś jakiś dopisek zapodać, że jest to dalszy ciąg dyskusji podjętej w temacie opisującym porażkę z Anderlechtem, bo stawiam na to, że przeciętny "turysta" z t24.pl rzadko zagląda do "antycznych" newsów.
Czyli ci którzy chcą sukcesu nawet kosztem bogatego inwestora to gorsza kategoria? Trzeba zrozumieć to że innym sposobem się nie da. Po prostu. Jeśli mamy wierzyć w to że sami zbudujemy sobie markę to zapomnijmy. Sam wielokrotnie powtarzałeś że to nie ta marka. Sam też powtarzałeś niejednokrotnie że Tottenham służy właścicielowi jako maszynka do zarobienia pieniędzy. I teraz tak, kilka postów wcześniej napisałeś że Tottenham po wybudowaniu nowego stadionu stanie się atrakcyjniejszy do przejęcia. Zgadzam się z tym. Czy ktoś będzie pytał o zdanie kibiców w Tottenhamie jeśli nadarzy się zarobienie dużej kasy oddając klub w ręce inwestora? No raczej nie, bo jak pisałeś, Tottenham to maszynka do robienia pieniędzy a nie wykładania na niego ze swojej kieszeni. Kiedy trafi się jeszcze lepsza okazja do przejęcia klubu niż po budowie stadionu? Jeśli się identyfikujesz z tymi autentycznymi kibicami to twoja sprawa. Pytanie też czy faktycznie tak jest jak mówisz. Serio bycie liczącym się o wyższe cele i nie słuchanie It's happened again to takie złe? Nie rób też ze mnie kibica sukcesu, bo tak naprawdę Tottenham potęgą nie jest, a klubów które oferuje coś więcej troche jest i mogło się zdarzyć że kibicowałbym komu innemu. Ale jestem tu i teraz i trzymam za Tottenhamem. To przecież nie jest łatwa ścieżka. Nie popadajmy też w skrajność z Milwall/Wimbledonem. Ich nawet oglądać nie można nigdzie. A ty też mogłeś sobie ich wybrać skoro nie zależy ci na sukcesach. Przecież Tottenham to kilka półek wyżej od nich. Wiesz, zawsze możecie zrobić sobie odłam. I tu jest odpowiedź na pytanie o inne kluby z Manchesteru. Kibice Manchesteru United nie godzili się z takim działaniem klubu i zrobili sobie nowy klub - United of Manchester. Z powodzeniem awansuje po kolejnych szczeblach ligowych w Anglii. Nie pamiętam gdzie dokładnie są ale możliwe że awansowali pół roku temu do 6 ligi. Celem dla nich jest szczebel zawodowy, czyli 4 poziom.
"
la kogoś kto na "co dzień" ogląda na żywo Chelsea, MU czy Arsenal to co najwyżej rozgrywki nieco lepsze niż liga podwórkowa."
Ci kibice chodzą oglądać rywali z PL czy kibicować swojemu klubowi? Skoro na LE widujemy sporo wolnych miejsc to strach pomyśleć co by było gdyby np. ten klub zostałby zdegradowany. Może ci kibice nie są takimi tradycjonalistami? Teraz puszczam ci oczko w stronę liczenia się tego klubu o wyższe cele i podejścia tych kibiców do tego.
Uważam że mimo wszystko Pochettino i jego filozofia prowadzi Tottenham na dobre tory.Ogarnął bałagan w defensywie,dobiera odpowiednich ludzi do swojej taktyki.Gramy poukładany futbol,widać wizję,gramy spokojnie.Stawiamy na swoich wychowanków,mamy najmłodszą drużynę.Jest dużo pozytywów.Są oczywiście minusy,tak zwróciłeś uwagę na brak klasowego napastnika,mam nadzieję że w zimie kupimy jakieś wsparcie dla Kane,lub mamy jakiś talent w rezerwach i ponownie czymś nas zaskoczy trener Tottenhamu.
Nie denerwuj się.Ja nie twierdzę tutaj że nie masz racji,nawet w kwestii transferu Berahino,uważam jednak że nie wszystko należy zwalać na władze Tottenhamu.Popieram cię w kwestii tego że zostaliśmy tylko z jednym napastnikiem,i może być klops gdy złapie kontuzję.Wiem że leży ci na tym by Tottenham grał jak najlepiej,zależy ci na jego dobru.Cieszmy się dzisiejszym wynikiem,bo jesteśmy po tej samej stronie,choć być może nie zgadzamy się w kilku kwestiach.Czytam Twoje komentarze,szanuje Twoje zdanie,być może masz rację,a ja się mylę.Pozdrawiam.
Akurat go z Fantasy ***** usunąłem
http://sportslive.info/viewpage.php?page_id=2
ten stream jest całkiem ok pod względem nie cięcia się
http://vipbox.biz/soccer/watch-1lo1r-afc-bournemouth-vs-tottenham-hotspur#
Nie widziałem początku, ale z powtórek wnoszę, że
1) karnego nie było,
2) wykonanie karnego kiepściutkie (fuks że Boruc poszedł w drugą),
3) że Harry do formy nie wrócił (ten pokraczy rzut karny),
4) że obrońcy w Lloris grają nieuważnie.
Coś jeszcze?
Jeśli Boruc w formie to Lloris powinien mu strelić ![]()
A, dzięki
Mam nadzieję że jedynym powodem dla którego Clinton siedzi to to że Kane w końcu odpali.
ERIK
Kwestia tygodni, choc nie wiadomo jak przebiega rehabilitacja, moze wrocic wczesniej niz przypuszczano a moze to potrwac dluzej. Gdzies wyczytalem, ze ma juz wkrotce wrocic do treningow z druzyna.
Wiadomo jak z Sonem, kiedy wraca ?