» Vertonghen: Suarez to różnica między Liverpolem i Tottenhamem
-
Czy Spurs pójdą za ciosem? Chelsea - Tottenham.
-
Pod ogromną presją. Tottenham - Coventry City.
-
Koniec laby. Manchester United - Tottenham.
- zobacz więcej wiadomości
Jan Vertonghen uważa, że Luis Suarez jest jedynym powodem, dla którego Tottenham pojedzie w następny weekend na Anfield będąc daleko za Liverpoolem w ligowej tabeli.
"Suarez to powód. W tej chwili to jeden z najlepszych napastników na świecie. Myślę, że to jest różnica między oboma zespołami. Oczywiście jest jeszcze Sturridge. Obaj są bardzo trudni do zatrzymania".
:Liverpool to jedna z najlepszych ekip w lidze, co udowadniają w każdym tygodniu. Mecz będzie trudny, szczególnie, że gramy na Anfield. Mamy jednak nadzieję, że uda nam się tam zagrać jak w poprzednim sezonie. Zaprezentowaliśmy wtedy wysoką jakość".
"Mecz ze Świętymi? W przerwie menadżer powiedział nam, że musimy ich naciskać wyżej, ponieważ wcześniej mogli grać swój futbol. Zawsze mieliśmy dobrych piłkarzy i Gylfi zrobił różnicę. Myślę, że zaprezentowaliśmy dobrą mentalność jako zespół".
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Cóż wystarczy wziąć Suareza na tak zwany "klej", nic nie zrobie, bez niego Liverpool też za dobrze nie gra, to tylko bez błędów w obronie (jak na arsenal), i mocno w ataku
Moje kromne zdanie J.Vertoghen odpływa już myślami gdzieś jakby go tu nie było.. Suarez robi ogromną różnicę ale walczyć trzeba a nie słodzić przeciwnikowi.. Mam nadzieje że jakoś znajdzie pozytywy i przemyśli to wszystko że ten sezon nie jest taki najgorszy, przebudowa zespołu robi swoje i uwierzy w to że w przyszłym sezonie będzie walka na najważniejszym froncie jakim jest Premiership !
Raczej żenująca wypowiedź Janka. Pokazaliśmy na początku tego sezonu gdy Luis nie mógł grać, że radzimy sobie nawet bez niego bardzo dobrze, a pozostała trójka zawodników stricte ofensywnych czyli Coutinho, Sturridge i Sterling to również świetni gracze. Różnica w stylu gry między oboma zespołami jest w tym sezonie ogromna, a dodatkowo zostaliśmy oszukani przez sędziów podczas meczów wyjazdowych z city i chelsea i gdyby nie to, to moglibyśmy być w jeszcze lepszej sytuacji w tabeli. Fakt jest jednak taki, że gdybyśmy puścili Suareza tak jak wy Bale'a, to nie walczylibyśmy o mistrza tylko maks o top4, ponieważ nie da się zastąpić tak genialnych piłkarzy nawet kilkoma bardzo dobrymi co widać na waszym przykładzie. Mecz w niedzielę zapowiada się pasjonująco i nie uważam żebyście stali na straconej pozycji, jeżeli zagracie tak jak w 2 połowie ze świętymi, nawet biorąc pod uwagę zniszczenie na Anfield armatek i tofików. Szykuje się dobre widowisko w niedzielę, chociaż my jesteśmy myślami narazie przy środowym meczu z sunderlandem.
Pozdrawiam
Janek nie kompromituj się już. Liverpool potrafi sobie poradzić i bez Gryzonia, nie tak jak Tottenham bez Bale'a.
The Reds są jedną z najlepszych drużyn w tym sezonie, więc wiadomo że będzie ciężko wygrać. Niemniej jednak, wszystko w Premier League jest możliwe.
Doskonale pamietam mecz z zeszłego roku,jak tak zagramy i lepiej w obronie to wynik moze byc dobry dla nas.