» Pochettino: Zabrakło szczęścia
-
Czy Spurs pójdą za ciosem? Chelsea - Tottenham.
-
Pod ogromną presją. Tottenham - Coventry City.
-
Koniec laby. Manchester United - Tottenham.
- zobacz więcej wiadomości
Mario Balotelli dał zwycięstwo Liverpoolowi we wczorajszym starciu z Tottenhamem. Trener Spurs, Mauricio Pochettino był rozczarowany brakiem punktów we wczorajszym spotkaniu, ale z optymizmem spogląda w przyszłość.
- Jestem rozczarowany i zarazem dumny z wysiłku naszych graczy. Dali z siebie wszystko, ale w futbolu liczy się też szczęście, które pomaga w zdobywaniu punktów. Myślę, że dziś mieliśmy pecha.
- W pierwszej połowie daliśmy im więcej szans niż w drugiej. Notowaliśmy wiele strat, bardzo prostych strat, dlatego Liverpool stworzył kilka kontrataków. To było nieco rozczarowujące, ale myślę, że występ i tak można uznać za pozytywny. Zasłużyliśmy na nieco więcej.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Dla mnie najwięcej przy pierwszej bramce zawinił Dier mający zbyt daleko od siebie Serba, Sturridge miał obok siebie (po jednym z każdej strony) naszych dwóch graczy i to oni pilnowali Anglika. Dla Twarowskiego był to Lloris, dla Ciebie kto inny, dla mnie Dier. Koniec, kropka. Oceny ze Skaja (nie statystyki - tam również oceniają ludzie, ale nie zaglądasz więc nie wiesz) czy whoscored nie mają tu żadnego znaczenia. Utratą trzeciej bramki obwiniam go mniej niż utratą pierwszej czy też wariackim wślizgiem w polu karnym.
Całokształt postawy Diera oceniłem jednoznacznie. A to czy się ktoś z tym zgadza czy też nie jest dla mnie mało istotne.
Dier zawinił przy pierwszej bramce? Z tego co pamiętam Janek źle wyprowadza piłkę, piłka jest czerwonych Janek nie zdąża wrócić na swoją pozycje nikt na jego pozycje nie wrócił, Dier musiał wziąć pod uwagę wariant, że Markovic poda do Sturridga, który wybiegał na pozycję Janka, więc od zszedł do środka żeby przypilnować obie opcje, ani Walker, ani Bentaleb, ani Mason nie pomogli mu, dopiero jak byli w polu karnym zaryzykował i podszedł do Markovicia. Jedyny moment podczas meczu za który można go obwinić to nie przypilnowanie Mario. Całe spotkanie jednak uważam na plus, a jak ty oceniasz piłkarz i ich gre po statystykach z sky czy innej stronki to mamy o czym gadać.
Nawet jakby nie zrobił wślizgu i zaatakował czysto Staridża, a ten by się wywrócił, to sędzia mógłby odgwizdać 11. Więc to bez znaczenia. A jeśli wślizg mu wyszedł, to nie ma co mieć pretensji. Dla mnie to była dobra decyzja, bo mimo tego ostrego kąta, Staridż mógł oddać strzał
@lucek: nie tylko dlatego. Zacytuję Ci wypowiedź na temat Diera z mojego bloga:
"
o spotkaniu z Arsenalem pisałem, że Eric Dier jest równorzędnym rywalem do pierwszej jedenastki dla Fazio, bo ten ma w zwyczaju średnio raz w meczu popełniać poważne błędy indywidualne. Niestety, ale wczorajszego występu młody Anglik nie zaliczy do udanych. To jego w pierwszej kolejności winię za utratę pierwszej bramki (w przeciwieństwie do A. Twarowskiego nie obwiniam Llorisa, bo to nie był strzał z 25 metrów). Złe ustawienie (swego rodzaju kopia błędu z pierwszej bramki) było wynikiem strzelenia gola przez Balloteliego. Inny poważny błąd, na nasze szczęście nie zakończony stratą golą, to ostry wślizg w polu karnym. Centymetry spowodowały, że Dowd nie odgwizdał faulu na Sturridge'u. W mojej ocenie w polu karnym obrońca za nic w świecie nie powinien dopuszczać do takich interwencji. Bo nie dość, że to kwestia szczęścia i trafi/nie trafi w piłką, to jeszcze nawet w nią trafiając i jednocześnie powodując upadek gracza rywali może spowodować, że sędzia i tak podyktuje rzut karny. "
Zresztą na SkySports i Whoscored wyłapał bardzo niskie oceny (reszty jeszcze nie sprawdzałem) więc moja opinia nie jest odosobniona.
Jest ok, zagraliśmy naprawdę fajny mecz i tak jak często najeżdżam na Lamelę, to nie rozumiem, jak niektórzy mogli powiedzieć, że wczoraj słabo grał. On, Dembele i Dier byli najlepsi. Aż szkoda teraz, że ten jego strzał nie wpadł, byłaby niezła bramka. Liczę na 3 punkty z WHU i zaliczkę przed rewanżem z Fiorentiną.
Ja też się jakoś zbytnio nie przejmowałem tą porażką. Zabrakło nam sił przede wszystkim. Davies za Rose'a, Stambouli za Masona, Chadli za Eriksena. Tak powinniśmy zagrać, bo ta trójka kompletnie wyczerpana. Dobrze, że jest ten tydzień, ale potem znów maraton.
